Platforma ma sposób na "aferę Misiaka"
Platforma Obywatelska wie już, co zrobić, by nie powtórzyła się "afera Misiaka". Newralgiczne ustawy będą miały założone specjalne metryczki, w których będzie odnotowywane, kto zgłaszał do niej poprawki. Łatwiej będzie ustalić, czy ktoś chce zrobić na ustawie podejrzany interes.
- Kolejny problem senatora Misiaka?
- Misiak: Zarobiłem ćwierć miliona dolarów
- Senator buntownik mówi: odejdę z klubu PO
- Misiak myśli o powrocie do PO
- Senator Misiak kontratakuje i pozywa
- Platforma stawia na samokontrolę
- Platforma dostała kompleksu Misiaka
- Misiak: Włożyłem palec między drzwi
- Miliony kary za zerwanie umowy z firmą Misiaka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Metryczki" zespołu Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej to sposób na zapobieganie konfliktom interesów. Mają się one pojawić już od września - dowiedział się portal TVP Info.
Ustawa, która będzie budzić wątpliwości, będzie miała założoną w PO metryczkę. Dzięki niej władze klubu będą wiedziały, co się z nią dokładnie dzieje, kto i dlaczego składał do niej poprawkę.
>>> Senator Misiak kontratakuje i pozywa
Nie wszystkie ustawy będą w ten sposób śledzone. "Zespół pani poseł Katarasińskiej będzie nam rekomendował, jaki projekt trzeba objąć takim szczególnym nadzorem" - powiedział szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
To on zdecydował o powołaniu w Platformie specjalnego zespołu, który miałby pilnować, by posłowie nie angażowali się w sprawy grożące konfliktem interesów, podobnym do "sprawy Misiaka".
>>> Platforma dostała kompleksu Misiaka
Senator Tomasz Misiak musiał odejść z PO po tym, jak media napisały, że jego firma - Work Servis S.A. - podpisała z Agencją Rozwoju Przemysłu umowę na doradztwo dla pracowników zwalnianych ze stoczni w Gdyni i Szczecinie. Tymczasem Misiak był też przewodniczącym senackiej komisji gospodarki narodowej w czasie, gdy pracowała ona nad ustawą dotyczącą przemysłu stoczniowego. Odszedł z PO po tym, jak chęć jego wykluczenia zadeklarował premier Donald Tusk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!