Cugier-Kotka donosi policji na dziennikarzy
Anna Cugier-Kotka dała się podejść "Super Expressowi". Choć wiąże ją kontrakt z PiS, za spore pieniądze gotowa była zagrać w spocie reklamującym... SLD. Teraz, gdy sprawa wyszła na jaw, domaga się ścigania dziennikarzy. "Zgłosiłam już sprawę na policji" - zapewnia aktorka.
- Cugier-Kotka pokazała policji obdukcję
- Pijana Cugier-Kotka pobiła policjantów
- Ciężarna Cugier-Kotka chce wyjechać z kraju
- Cugier-Kotka: Wieczorem piłam szampana
- Cugier-Kotka nie pamięta bandytów
- Policja nie wierzy Cugier-Kotce
- Cugier-Kotka: Nie zostałam pobita
- Kurski zapyta Tuska o Cugier-Kotkę
- Anna Cugier-Kotka: Znów dostaję pogróżki
- Kurski: Spytamy Tuska o pobicie i włamania
- "Przyjdzie Kurski, muśnie obolałe kolano"
- Nowak: Cugier-Kotka jest niewiarygodna
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To podłość! Domagam się ścigania autorów artykułu i konfrontacji nagranego materiału z tym, co znalazło się w tekście" - powiedziała Anna Cugier-Kotka TVN24. Nie chciała jednak zdradzić swojej wersji rozmowy z dziennikarzami.
>>> Anna Cugier-Kotka: Znów dostaję pogróżki
Dodała, że jeszcze przed publikacją artykułu doniosła policji o prowokacji "Super Expressu". "Zadzwoniłam bezpośrednio po rozmowie. Domyślałam się, co mogą zrobić, to pokazuje jak bardzo chcą człowieka poniżyć" - wyjaśniła.
Jednak policja nie potwierdza jej wersji. Rzecznik komendy stołecznej Marcin Szyndler powiedział, że jak dotąd takie powiadomienie od Anny Cugier-Kotki nie wpłynęło.
Za pieniądze poprze SLD
Dziennikarze "Super Expressu" zadzwonili do Anny Cugier-Kotki podając się za przedstawicieli SLD. "Dzwonię z sekretariatu pana przewodniczącego Napieralskiego. Niedługo chcemy ruszyć z kampanią reklamową i chcemy, żeby pani wzięła w niej udział" - zagaili rozmowę.
Na początku Cugier-Kotka odmówiła. "To interesujące, ale jestem objęta zakazem konkurencji przez umowę z PiS. Jeśli ją złamię, będzie mi grozić kara" - wyjaśniła.
>>> Cugier-Kotka: Nie zostałam pobita
Ale "ludzie Napieralskiego" nie ustępowali. "Oczywiście dobrze zapłacimy, pokryjemy też inne koszty (kary - przyp. red.)... Czy mogę przekazać przewodniczącemu Napieralskiemu, że jest pani zainteresowana naszą ofertą i uzgodnić termin spotkania, aby ustalić szczegóły?" - wprost zapytali. "Tak. Proszę przekazać, że mogę się spotkać" - wyznała aktorka.
Dwa lata temu Anna Cugier-Kotka grała w reklamówce wyborczej PO i rozpływała się nad programem ekipy Donalda Tuska.
W ostatniej kampanii do europarlamentu zmieniła jednak polityczny front i swojego talentu oraz twarzy użyczyła PiS. Przekonywała, że zawiodła się na rządzie PO-PSL i zachęcała do
głosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego. Poszła nawet o krok dalej. Jako osoba prywatna występowała na konwencjach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!