ABW sprawdza tajemniczy kontrakt LOT
W LOT zakończyła się kontrola, która ma wyjaśnić okoliczności wynajęcia odrzutowca firmie Dolphin Air, związanej z najsłynniejszym handlarzem bronią Wiktorem Butem. Transakcja miała być sposobem na ratowanie należącej do LOT spółki Centralwings. Spółka jednak upadła, a polski przewoźnik wciąż czeka na 300 tys. dolarów od swojego podejrzanego kontrahenta.
- Kto zna największe sekrety w ABW? Kapelan
- Szczygło: Palikota powinna sprawdzić ABW
- Szef wywiadu krył aferę szyfranta
- LOT nie chce nowych Boeingów
- Nasi politycy przestaną latać trumnami
- Kto kręci lody na gruntach znanej uczelni?
- Maszyny dla VIP-ów wożą klientów LOT
- "Handlarz śmiercią" w rękach Amerykanów
- Ponad 25 tys. zł za prawa do znaku Centralwings
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawą kontraktu - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - zainteresowali się także oficerowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
>>>Dorn wygrał z MON bitwę o samoloty
"ABW nie może informować ani w formie potwierdzenia, ani zaprzeczenia, o swoich zainteresowaniach bądź działaniach, bez względu na to, czy są podejmowane, czy nie" - ucina w odpowiedzi na nasze pytania ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka Agencji.
>>>Dorn "węszy" przy samolotach dla VIP-ów
W maju ujawniliśmy, że boeing nazywany w świecie lotniczym "sierra papa lima lima golf" pod koniec ubiegłego roku został wypożyczony arabskiemu przewoźnikowi Dolphin Air. Oficjalnym szefem tej firmy lotniczej jest szejk Abdullah bin Zayed Al-Nahayan, były ambasador Emiratów w USA. Według raportu ONZ samoloty tej firmy, która wcześniej występowała jako Flying Dolphin, przez osiem lat woziły broń do Kandaharu w Afganistanie. Tam mogła ona trafiać w ręce talibów. Zleceniodawcą był Wiktor But, największy światowy przemytnik broni, który dla Hollywood stał się pierwowzorem bohatera filmu "Pan życia i śmierci".
>>> Maszyny LOT-u latają dla handlarzy bronią
Dlatego od kilku miesięcy kontrolerzy LOT-u badali kulisy tego kontraktu. Jak się dowiedzieliśmy, niedawno zakończyli pracę. "Wyniki raportu są zbieżne z ustaleniami DZIENNIKA" - powiedział nam jeden z menedżerów pracujących w LOT.
Dolphin Air nadal jest winny Centralwings ponad 300 tys. dolarów za loty organizowane dla pielgrzymów z poradzieckich republik do świętych miejsc islamu. Firma nie wywiązała się z kontraktu - piloci, którzy mieli mieć zagwarantowane klimatyzowane hotele w Dubaju, nigdy tam nie trafili. Za to baza dla jednej z załóg została urządzona w Kirgizji, dokąd m.in latał boeing. Co więcej, Dolphin Air nie pokrył rachunków za hotele załóg i nie ubezpieczył samolotu. Dlaczego zatem maszyna została wypożyczona tak niewiarygodnej spółce? "W ubiegłym roku Centralwings był mocno pod kreską, chwytano się każdej możliwości, by zarobić. Choć Dolphin nadal nie zapłacił całości, to i tak spółka zarobiła milion dolarów" - mówi nam menadżer LOT.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!