Prezes TVP żyje w luksusie, choć nie pracuje
Kto ma najlepszą pracę w Polsce? Prezydent, a może premier? Nie, to zawieszony od pół roku prezes TVP Andrzej Urbański. Nie musi codziennie stawiać się na Woronicza, ale co miesiąc na jego konto wpływa wysoka pensja, a do tego do dyspozycji ma służbowe auto.
- Urbański nie dostanie 50 tysięcy złotych
- Gigantyczne premie dla prezesów TVP
- W TVP znowu zawiesili zawieszonego prezesa
- Farfał chce zwolnić ponad pół tysiąca ludzi
- Impas w TVP. Urbański znowu zawieszony
- Urbański kontra Farfał. Ostateczne starcie
- Za co wiceszef TVP dostaje 5 tysięcy?
- Urbański może wrócić na fotel prezesa TVP
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Reporterzy "Faktu" przyłapali Urbańskiego, jak w służbowym peugeotem 607 podjeżdża do swojego domu. Gazeta przypomina, że nie musi przejmować się tym, ile kosztuje utrzymanie auta. Bo od ponad pół roku samochód funduje mu telewizja publiczna. Miesięcznie kosztuje to 8,7 tys. zł.
>>> Urbański nie dostanie 50 tys. złotych
Ale służbowe auto z kierowcą to dopiero początek przywilejów Urbańskiego. Jest on zawieszony od 19 grudnia 2008 roku. Przez cały ten czas co miesiąc na jego konto wpływa pensja w wysokości 18,5 tys. zł brutto. Do tego w pogotowiu czeka jego gabinet.
Zawieszony prezes może także korzystać z funduszu reprezentacyjnego do wysokości 8 tys. złotych. Ma też służbową komórkę. Jeśli wziąć pod uwagę tylko koszty pensji i samochodu, to przez niespełna siedem miesięcy Urbański kosztował TVP już 190 tys. złotych.
A podobne przywileje przysługują też dwóm zawieszonym wiceprezesem TVP: Marcinowi Bochenkowi i Sławomirowi Siwkowi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!