Tajne spotkanie przeciwników Platformy
Flirt z Libertas zakończył się porażką LPR - partia nie zdobyła nawet jednego mandatu w wyborach do europarlamentu. Nie pomogło nawet opanowanie TVP i nachalne promowanie nowego ugrupowania. Ale Roman Giertych nie poddaje się. Za wszelką cenę chce wrócić do polityki.
- "PO knuje plan wzmocnienia prezydenta"
- PO nie chce się tłumaczyć z Palikota
- Giertych: Palikotek nie będzie mnie straszył
- Wyrzucony z Platformy rozbija partię Tuska
- Kogo jeszcze Piskorski wykradnie PO?
- Olechowski wystartuje przeciw Tuskowi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Roman Giertych spotkał się niedawno z Pawłem Piskorskim, byłym politykiem PO (wyrzuconym po ujawnieniu tzw. układu warszawskiego), a obecnie szefem Stronnictwa Demokratycznego. "Tak, znamy się, spotykamy się od lat. Jeśli nawet Giertych mówiłby mi o swoich tajemnicach, to ja bym wam ich nie zdradził" - uciął Piskorski rozmowę z dziennikarzami "Faktu".
>>> Zobacz, jak Libertas królowała w TVP
"Dzielą ich skrajnie przeciwstawne światopoglądy. Ale jednoczy jedno - chęć wydostania się z otchłani politycznego niebytu i powrót na świeczniki władzy" - dodaje gazeta. I tak opisuje ich ambicje.
"Nie tak dawno Roman Giertych, kierując LPR z tylnego siedzenia - próbował tchnąć w nią życie, wpychając w objęcia Libertasu. (...) A Giertych dobrze przecież wie, że sytuacja, w której jego byli żołnierze panoszą się w telewizji publicznej, nie będzie trwać wiecznie. I pewnie właśnie dlatego zwrócił się do Piskorskiego" - tak ocenia Giertycha
>>>"Przeciwstawmy się populistycznej PO"
"Ten nie jest w lepszej sytuacji. Przestał być już europosłem, a żeby zrealizować marzenie o wprowadzeniu niszowego Stronnictwa Demokratycznego do głównego nurtu polityki - potrzebuje naprawdę głośnych nazwisk. I właśnie w tym momencie schodzą się jego i Giertycha drogi" - to o dawnym polityku PO.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!