Mistewicz: PiS chce być sexy w internecie
"To puszczenie oka do młodzieży. Że PiS jest sexy, że głosowanie na polityków tej partii nie będzie już obciachem" - tak w rozmowie z DZIENNIKIEM ekspert od marketingu politycznego Eryk Mistewicz ocenia najnowszy pomysł partii Jarosława Kaczyńskiego. PiS zamierza po wakacjach uruchomić własny portal społecznościowy.
- Kaczyński: Blogerzy mnie popierają
- Ranking politycznej blogosfery
- Słowa w internecie mogą zabijać
- Rząd: Nie dla przymusu rejestracji blogów
- Obama pokaże Kaczyńskiemu, jak wygrywać
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dokładnie rok temu dyskutowaliśmy o pomyśle SLD, który chciał komunikować się z internautami za pomocą komunikatora Gadu-Gadu. Nic z tego wyszło" - mówi nam Eryk Mistewicz. Dodaje, że pomysł na stworzenie własnego portalu społecznościowego, to wakacyjna strategia partii Kaczyńskiego na przyciągnięcie uwagi mediów.
>>> PiS zakłada... portal społecznościowy
"To puszczenie oka. Zaraz znajdziemy pomysł na zwycięstwo, będziemy sexy, będzie popierać nas młodzież. I nie będzie już obciachem dla młodych ludzi, głosowanie na polityków Prawa i Sprawiedliwości" - podkreśla specjalista od marketingu politycznego.
Nie potępia jednak całkowicie pomysłu PiS. Zaznacza, że już wkrótce partie które nie będą obecne w internecie znikną ze sceny politycznej.
PiS chce nowym portalem uderzyć po wakacjach. "Ma być wzorowany na internetowej inicjatywie Baracka Obamy, idea ma być podobna do portalu <nasza-klasa>" - mówi DZIENNIKOWI jeden z polityków PiS. Dodaje, że oprócz profili, politycy będa udzielać się na forach i być w stałym kontakcie z internautami.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!