Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Lepper: Aferę gruntową uszyli głupole

2009-07-02 | Ostatnia aktualizacja: 02:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
Lepper: Aferę gruntową uszyli głupole

Lepper: Aferę gruntową uszyli głupole Fot. Wojtek Jargilo / Inne

Andrzej Lepper nie kryje satysfakcji. "Rzekomy przeciek w sprawie afery gruntowej, jak i samą aferę uszyli głupole" - mówi DZIENNIKOWI lider Samoobrony. Tak zareagował na informację, że prokuratura zamierza umorzyć śledztwo w sprawie przecieku o akcji CBA, bo nie jest w stanie znaleźć winnego.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To właśnie przez tzw. aferę gruntową rozpadła się koalicja PiS z LPR i Samoobroną.

Kogo Andrzej Lepper nazywa "głupolami"? Były wicepremier w rządzie PiS wyjaśnia, że ma na myśli kierownictwo CBA, jak i prominentnych wówczas polityków - Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro, którzy mieli prowokację wymyślić i politycznie nią sterować.

Nie było przecieku, który rozwalił koalicję?

"Minister rolnictwa nie jest osobą, która podejmuje decyzję w sprawie odrolnienia gruntów. Więc nawet gdybym chciał, nie mógłbym za to wziąć łapówki. Kiedy dotarło to do świadomości tych, którzy sterowali tą akcją <uszyli> przeciek, aby wytłumaczyć się z fiaska tej prowokacji" - tłumaczy Lepper w rozmowie z DZIENIKIEM.

Dodaje, że śledztwo które miało ujawnić rzekome źródła przecieku nie mogło się zakończyć niczym innym jak fiaskiem. "Nie było żadnego przecieku, więc prokuratura nie mogła znaleźć winnych" - podkreśla lider Samoobrony.

Dodaje, że teraz czeka na oficjalne zamknięcie prokuratorskiego postępowania i wtedy będzie domagał się satysfakcji. "Chodzi o pomówienie mnie, postawienie w kręgu osób podejrzewanych o przestępstwo, co wyeliminowało mnie na pewien czas ze sceny politycznej" - żali się Lepper.

>>> Konfrontacji nie było. Był za to kabaret

Operacja CBA z 2007 r. miała wykryć korupcję w resorcie rolnictwa. Ale spaliła na panewce. Pośrednik Piotr R. nieoczekiwanie wycofał się z wzięcia łapówki za odrolnienie ziemi na Mazurach od podstawionego agenta CBA. A Lepper, do którego miała trafić część pieniędzy, w ostatniej chwili odwołał spotkanie z R.

Gdy latem 2007 r. ujawniono finał nieudanej operacji, sugestia była wyraźna: spalił ją przeciek, za którym miał stać były szef MSWiA Janusz Kaczmarek.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «