Tuska ani widu, ani słychu. Prezydent czeka
Premier Donald Tusk ogłosił, że chce rozmawiać z prezydentem o podwyżce przyszłorocznych podatków. Tyle że przez trzy dni kancelaria Lecha Kaczyńskiego nie dostała od szefa rządu żadnej informacji na ten temat. I to mimo że prezydenccy urzędnicy zapewniali o gotowości Kaczyńskiego do takich rozmów.
- Tusk szuka wspólnika do podwyżki podatków
- Grozi nam podwyższenie składki zdrowotnej
- Prezydent i Sejm nie płacą podatków
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Premier zapowiedział już w sobotę, że w sprawie przyszłorocznych podatków będzie rozmawiał z prezydentem i liderami opozycji.
"Nic się w tej sprawie nie wydarzyło. Prócz szumu medialnego nie było żadnego sygnału ze strony pana premiera, żadnego wniosku o spotkanie, żadnej prośby" - powiedział szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński. Jak dodał, takie zachowanie Donalda Tuska dziwi go. "Dziwi mnie, to bo z jednej strony są takie sygnały medialne, potem nie ma konsekwencji ze strony pana premiera, więc nie bardzo rozumiem, o co tu chodzi" - powiedział.
>>> Ekspert: Rząd za rok podniesie podatki
Rzecznik rządu Paweł Graś potwierdził, że na razie nie ma żadnych uzgodnień co do terminów spotkań premiera z prezydentem i liderami opozycji. Pytany o zarzuty prezydenckich ministrów, odpowiedział: "To tylko kwestia terminów".
Według Łopińskiego, prezydent na spotkanie z Donaldem Tuskiem jest gotowy. "Tak, jeżeli taki wniosek za strony pana premiera wpłynie, to w pierwszym możliwie dającym się ustalić terminie będziemy starać się do takiego spotkania doprowadzić" - powiedział.
Szef gabinetu prezydenta poinformował także, że nie ma decyzji o spotkaniu Lecha Kaczyńskiego z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. "Nie ma decyzji o tym, żeby takie spotkanie miało się odbyć" - powiedział.
Łopiński zaznaczył, że za sprawy budżetu i podatków odpowiedzialny jest rząd. Tymczasem - jego zdaniem - w sprawach, za które zgodnie z konstytucją współodpowiada prezydent, jak obronność, czy polityka zagraniczna, rząd nie jest tak skłonny do konsultacji z prezydentem. "To wygląda trochę na ochotę pozbycia się odpowiedzialności za działania związane ze stanem finansów publicznych" - ocenił.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!