O zareklamowaniu telefonów o. Rydzyka przez Jarosława Kaczyńskiego powiedział w Radiu ZET: "No przecież to jest naprawdę już absurd i to szkodzi mojej wierze, moim zdaniem, ja protestuję przeciwko temu, nie zgadzam się z tym. Ale z drugiej strony, no nikt mi nie powie, że politycznie ten z Torunia jest tak sprawny, no wymyśla bez przerwy rzeczy, ma zainteresowanie, no żeby miał ktoś premier, albo prezydent takie pomysły to byśmy może daleko zajechali..."

Wałęsa jeszcze raz był "za a nawet przeciw", gdy mówił o moherowych beretach? Powiedział, że nie chciałby mieć berecika-przypinki, takiego jakie rozdawano na Jasnej Górze. A co w ogóle sądzi o moherowych beretach? "Jeśli chodzi o wiarę zgadzam się sto procent, podziwiam ich, dużo rzeczy dobrych zrobili, natomiast jeśli chodzi o politykę to szkodzą, szkodą i religii i wierze i ja się wstydzę za nich" - mówi Wałęsa.

>>>Wałęsa protestuje, bo Madonna go obraża

Były prezydent mówił też o koncercie Madonny: "Przeszkadza mi koncert Madonny 15 sierpnia. Madonna to już babcia, a będzie sobie robić śmiech z mojej wiary. Madonna chce sobie trochę publiki zrobić" - uważa Wałęsa.

Na uwagę Moniki Olejnik, że Madonna nie jest jeszcze babcią, a jej córka ma około 12 lat, Wałęsa odpowiedział. "No nie, ale jak ma 50 lat, 50 lat to już dawno powinna być babcią"

Dodał też, że koncert Madonny nie powinien odbyć się 15 sierpnia, w dniu Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i Cudu nad Wisłą. "Przeszkadza mi dlatego, że wtedy, to jest dzień refleksji, to jest dzień zastanowienia się nad sobą… nie życzę sobie, bo młodzież (...) zamiast się zastanawiać, to będzie żarty sobie robić z mojej wiary, nie, nie, ja jestem zdegustowany" - mówił Wałęsa.

Były prezydent mówił też o związkach partnerskich. "Ja jestem staroświecki, rodzina to mąż i żona. Wszystko inne niech nie wchodzi na pole rodziny, niech się nazywają to jak chcą" - powiedział.