Prezydent pogrzebie medialną reformę PO
Jeszcze dziś poznamy decyzję prezydenta w sprawie ustawy medialnej. Wiemy jedno: Lech Kaczyński na pewno jej nie podpisze. Na "wyrok" prezydenta - weto czy Trybunał Konstytucyjny - czeka PO, pomysłodawca projektu. Dopóki nie będzie znane zdanie prezydenta, nie rozpoczną się pertraktacje z Lewicą - dowiedział się DZIENNIK.
- Kaczyński: Ustawy medialnej nie podpiszę
- SLD odkurza pomysł ustawy medialnej
- Lewicowa paryzantka wysadzi ustawy PO
- SLD spotka się z PO, choć mówił: Nie warto
- Co z ustawą medialną? Decyzja dopiero jutro
- PO: Nie pozwolimy na powrót abonamentu
- Prezydent zawetował ustawę medialną
- "Ta ustawa to konstytucyjny potworek"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Politycy PO po cichu liczą na to, że Lech Kaczyński jednak nie odeśle ustawy medialnej do Trybunału Konstytucyjnego. Z naszych informacji wynika, że mają już plan na wypadek, gdyby prezydent ustawę zawetował. "Jeśli tak będzie, to może uda się jeszcze odrzucić weto" - uważa jeden z prominentnych polityków PO. "Złożymy Lewicy propozycję" - dodaje nasz rozmówca.
>>>Prezydent może sam naprawić media
O jaką propozycję chodzi? "Możemy wtedy wspólnie ustalić, ile środków w budżecie zapiszemy na media publiczne. A to był główny problem SLD, więc może uda się ich przekonać, żeby odrzucili weto" - mówi nam rozmówca Platformy. DZIENNIK dowiedział się, że jeszcze dziś może dojść w tej sprawie do spotkania szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego z Grzegorzem Napieralskim z SLD i Stanisławem Żelichowskim z PSL. Platforma zamierza też zaprosić na rozmowy ministra finansów Jacka Rostowskiego.
>>>Bój o media. Prezydent robi rozpoznanie
Co na to SLD? "Formalnego zaproszenia nie było, ale słyszałem o spotkaniu. Tyle że na ten moment nie widzę powodu, żebyśmy się mieli spotykać" - mówi jeden z polityków Sojuszu. Choć przyznaje, że do lewicy docierają sygnały, że prezydent nie jest w stu procentach pewny, czy wysyłać ustawę do TK.
Szef klubu Lewica Grzegorz Napieralski do pomysłów PO odnosi się jednak z rezerwą. "A jakie oni mogą nam dać gwarancje, jak zmieniają budżet co 5 minut? Gwarancje były w ustawie, a teraz jest musztarda po obiedzie. Dzisiaj Chlebowski powie jedno, a jutro Tusk drugie. Z PO nie ma o czym rozmawiać" - podsumowuje. Jak podkreśla Napieralski, SLD spokojnie czeka na decyzję prezydenta. "Dopiero po niej będziemy się zastanawiać, co dalej" - mówi.
Sceptyczni są też ludowcy. "Takie spotkanie ma sens, tylko jeśli Chlebowski przyniesie kwit od Rostowskiego, na którym będzie gwarancja co najmniej 600 mln zł na TVP. W innym przypadku to będzie bicie piany i marnowanie czasu, którego w tej sprawie i tak już za dużo zmarnowaliśmy" - mówi nam jeden z ludowców. Po chwili dodaje - "Cały czas się zastanawiam, czy warto dawać tyle milionów TVP i przestać leczyć ludzi. Odpowiedź jest jedna: po cholerę likwidowaliśmy abonament? Do tej pory tego nie wiem".
Stanisław Żelichowski PSL: – Byliśmy dogadani, media miałyby stabilne finansowanie, na odrzucenie weta też byliśmy przygotowani. To wszystko jednak zmarnowano – mówi Żelichowski. Według niego prezydent wyśle ustawę do Trybunału, więc o zabezpieczaniu się przed wetem chyba nie ma co rozmawiać. Jego zdaniem jedynym rozwiązaniem, które mogłoby doprowadzić do zmian w TVP, byłoby jak najszybsze odrzucenie sprawozdania KRRiT i wybranie nowej Krajowej Rady na starych zasadach.
To jednak oznacza, że w takiej radzie prezydent zachowałby tak zwaną mniejszość blokującą – bez jego zgody PO nie mogłaby nic zrobić.
– Jak uda się zaprowadzić porządek, może wrócimy do sprawy nowej ustawy medialnej – przekonuje Żelichowski.
Także politycy Platformy przyznają, że jeśli Lech Kaczyński jednak wyśle ustawę do trybunału, to Sejm odrzuci sprawozdanie. Do odwołania rady potrzeba będzie jeszcze takiej samej decyzji prezydenta.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!