Jak załatać budżet i nie stracić poparcia?
Rząd przygotowuje analizy skutków wszystkich wariantów podniesienia podatków. I to nie tylko ekonomiczne, ale też społeczne - dowiedział się DZIENNIK. Politycy PO przyznają jednak, że bez względu na wyniki tych analiz są w kropce. "Prezydent podczas ostatniego spotkania powiedział premierowi, że nawet nie ma mowy o zgodzie na podwyżki" - mówi nam osoba z kierownictwa Platformy.
- Rząd górą. Wydatki za 2008 r. rozliczone
- Sejm klepnął większą dziurę budżetową
- Finansowe tarapaty rządu jeszcze większe
- SLD: PO powinna przyznać się do błędu
- Najbogatsi mogą się już bać. PO im zabierze
- PiS o rządzie: Jak trwoga, to do prezydenta
- Albo prezydent pomoże, albo podatki wzrosną
- Sejf NBP na celowniku ministra finansów
- Rząd chce sprzedać prawie wszystko
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Za przygotowanie raportu w tej sprawie odpowiedzialny jest minister Michał Boni. Analizy zostały zlecone już kilka tygodni temu. Prace nad nimi trwają. Pierwsze wyniki, którymi rząd już dysponuje, to pilnie strzeżona tajemnica. "Raport będzie gotowy w drugiej połowie sierpnia" - twierdzi jeden z urzędników resortu finansów.
>>>Polacy odwracają się od rządu Tuska
Wiadomo tylko, że rząd chce się dowiedzieć, jakie skutki ekonomiczno-społeczne przyniosłoby podniesienie podatków. "Każdy z wariantów badany jest oddzielnie. Sprawdzamy wszystko - mówi nam osoba z kręgów rządowych. Inny polityk PO dodaje - "Sytuacja jest niepewna. Trzeba badać i symulować różne możliwości".
Z różnych doniesień medialnych wynika, że rząd rozważał m.in.: wprowadzenie trzeciej, najwyższej stawki podatku PIT 40 proc. przy jednoczesnym obniżeniu progu dochodów obłożonych tym podatkiem, podniesienie składki rentowej, zwiększenie podatku VAT z 22 do 23 proc. oraz akcyzy. Które z tych posunięć dałoby wymierne skutki ekonomiczne?
"Mniej niebezpieczne dla gospodarki byłoby oczywiście grzebanie przy podatkach pośrednich, takich jak akcyza czy VAT, a najgorsze - ruszanie podatków bezpośrednich, czyli PIT i składki rentowej, bo to obniżyłoby konkurencyjność polskiej gospodarki" - mówi nam Ryszard Petru z BRE Banku. "Jeśli trzeba coś podnosić, to VAT. Wpływy z tego podatku to 40 proc. dochodów budżetu. Choć skutek będzie jeden: drożej" - nie ma wątpliwości Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.
Zdaniem Petru podwyżki powinny być krótkoterminowe. "Z tego punktu widzenia VAT i akcyza byłyby najlepsze, bo je najłatwiej zmienić i można to robić także w trakcie roku" - dodaje Petru. Z kolei z punktu widzenia dochodów budżetowych zdaniem ekonomisty "największym jednorazowym strzałem" byłaby podwyżka składki.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!