Posłowie PO zachowywali się jak menele
Picie posłów w Sejmie jest "normą", do której prawie zdążyliśmy się przyzwyczaić. Teraz "wybrańcy narodu" posunęli się jeszcze dalej. "Fakt" przyłapał kilku parlamentarzystów Platformy na wagarach i piciu piwa. Posłowie zachowywali się niczym rasowi menele.
- Loty prezydenta na wczasy kosztują miliony
- Oto najwięksi leserzy wśród ministrów
- Posłowie nie chcą dmuchać w alkomat
- Oto, jak uzyskać rabat "na ministra"
- Europosłowie dostaną tysiące na otarcie łez
- Ziobro wije gniazdko w Brukseli dla Patrycji
- Jaguar za ciasny dla posła Kalisza
- Lech Kaczyński jest przesądny. Boi się "17"
- Oto, co mówią posłowie gdy zgasną kamery
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Reporterzy "Faktu" byli świadkami uczty kilku parlamentarzystów PO: Stanisława Huskowskiego, Tomasza Nowaka oraz Stanisława Chmielewskiego. Posłowie wymknęli się z sali obrad i poszli do jednego z pobliskich lokali. Po chwili na stole pojawiło się piwo i grillowane kiełbaski.
>>> Jaguar za ciasny dla posła Kalisza
"Tempo, w jakim posłowie osuszali kolejne szklanki, było szokujące. Ale potem było jeszcze gorzej, gdy poseł Huskowski, nie wypuszczając telefonu z lewej ręki - prawą rozsunął rozporek, załatwił pilną potrzebę i wrócił do stolika. Co gorsza, bezwstydny biesiadnik tą wątpliwą sprawnością popisywał się tuż przy ruchliwej ulicy" - opisuje tabloid.
W końcu posłowie zmęczyli się biesiadowaniem i powrócili do Sejmu na głosowania. "Byli nawet tak bezczelni, że gdy zwróciliśmy im uwagę, iż nie wypada pić w pracy, strasznie się zezłościli" - pisze "Fakt".
"Uważacie, że piwo to trucizna czy narkotyk? Jeżeli się je obiad, to coś złego to jest?" - zagrzmiał Arkady Fiedler. "Jedliśmy obiad, a do obiadu piwo się pije. To nic złego" - stwierdził Stanisław Huskowski.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!