Sprawa Olewnika: To było samobójstwo
To samobójstwo - taki wniosek jest zawarty w raporcie na temat śmierci więziennego strażnika Mariusza K. Dwa lata temu pilnował w olsztyńskim areszcie Wojciecha Franiewskiego - szefa i pomysłodawcę porwania Krzysztofa Olewnika. Znaleziono go powieszonego w celi.
- PiS: Wyjaśnić tajemnicze samobójstwa
- Cztery dni ciszy o samobójstwie strażnika
- Strażnik zabił się przez problemy osobiste
- Powiesił się strażnik mordercy Olewnika
- Włamanie u obrońcy ze sprawy Olewnika
- Protest prokuratorów w sprawie Olewnika
- Jacek K. skorzystał na porwaniu Olewnika
- Przyjaciel Olewnika już na wolności
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że sprawę badały dwa niezależne zespoły dochodzeniowe: gdańskich prokuratorów oraz specjalna komisja służby więziennej. "Ich wnioski są zbieżne" - podkreślił.
>>> PiS: Wyjaśnić tajemnicze samobójstwa
"Biegły od prokuratorów potwierdził, że było samobójstwo. Nie znaleziono żadnych śladów osób trzecich" - mówi Krzysztof Kwiatkowski w TVN24. Dodał, że zespół prokuratorów przeprowadził rozmowy z rodziną Mariusza K., kolegami z pracy oraz "z kobietą, z którą pozostawał w bardzo bliskich kontaktach". "Wszystko wskazuje na to, że przyczyną śmierci były okoliczności osobiste" - podkreślił.
Dlaczego wiadomość o śmierci Mariusza K., który dwa lata temu pilnował w olsztyńskim areszcie Wojciecha Franiewskiego - szefa i pomysłodawcę porwania Krzysztofa Olewnika i którego powieszonego znaleziono w celi - została ujawniona dopiero po czterech dniach?
"Mariusz K. popełnił samobójstwo z niedzieli na poniedziałek, tuż przed północą. Już po północy policjanci przesłali faksem informację do Służby Więziennej, ale niestety na numer faksu, który nie jest używany od paru lat. Kiedy już dotarła pod właściwy - nie było w niej zawartej najważniejszej wiadomości, że był to funkcjonariusz, który pilnował Wojciecha Franiewskiego" - wyjaśnił.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!