Czy wiceszef CBA złamał prawo?
Prokuratura wzięła pod lupę wiceszefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdę. Zarzuca mu bezprawnie wyniesienie materiałów dowodowych w sprawie posłanki PO Beaty Sawickiej. Sprawa dotyczy konferencji z 2007 roku, na której ujawniono podsłuchy oraz filmy nagrane podczas prowokacji przez funkcjonariuszy CBA.
- Przeczytaj "tajny" raport Pitery o CBA
- Tusk broni szefa CBA
- PiS: Plan Beaty Sawickiej się sprawdza
- Beata Sawicka może zmienić nazwisko
- FBI pomogło zatrzymać Sawicką
- Służby IV RP podsłuchiwały legalnie
- Łapówki w ULC. Wyrzuceni wracali po cichu
- Sawicka idzie pod sąd za korupcję
- Szef CBA sam się poda do dymisji
- Sawicka: To nie łapówka, to pożyczka
- Szef CBA sam sprawił sobie kłopoty
- Sawicka nie zostanie na razie osądzona
- "Agent Tomek" kryje się przed Beatą Sawicką
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiceszef CBA miał wynieść dokumenty, gdy pojawił się pomysł pokazania tych materiałów na specjalnej konferencji. Zastępca Mariusza Kamińskiego - dowiedziało się RMF FM - zgrał podsłuchane rozmowy oraz nagrane podczas prowokacji filmy na pendrive’a i pojechać z nimi do prokuratury w Poznaniu, która prowadziła postępowanie w sprawie posłanki PO. Tam miał pytać, czy w może je opublikować.
>>> Posłanka o agencie: Czułam jego podniecenie
Prokuratorzy nie zgodzili się, więc następnym "przystankiem" Ernesta Bejdy było Ministerstwo Sprawiedliwości. Ówczesny szef resortu Zbigniew Ziobro zgodę wydał.
Problem w tym, że dopóki takiej zgody nie było, nie można było tych materiałów wynosić poza kancelarię tajną. Prokuratorzy uznali, że takie zachowanie może kwalifikować się jako przestępstwo przekroczenia uprawnień.
Rzecznik prokuratury w Lublinie, która zajmuje się sprawą potwierdziła fakt istnienia takiego postępowania. O szczegółach nie chciała mówić. Z kolei CBA odmówiło komentarza, twierdząc że nie będzie komentować niewiarygodnych i nieoficjalnych informacji.
Flirt Sawickiej agentem CBA
Byłej posłance PO grozi 10 lat więzienia za wzięcie 100 tys. złotych kontrolowanej łapówki od agentów CBA.
>>> Beata Sawciak oskarżona o korupcję
Prokuratura twierdzi, że była posłanka Platformy namawiała podających się biznesmenów agentów CBA do wręczenia 100 tysięcy złotych łapówki, a burmistrza Helu Mirosława W. do jej przyjęcia. Chodziło o ustawienie przetargu na zakup atrakcyjnej nieruchomości na Półwyspie Helskim, wartej 3 miliony złotych. To pierwszy zarzut.
Drugi zarzut dotyczy pośredniczenia w tej transakcji i powoływania się na wpływy u burmistrza Helu. Beacie Sawickiej grozi za to 10 lat więzienia. Burmistrzowi również.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!