Lewica nie chce ustawy koszykowej
"Klub Lewicy rozważa zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego podpisanej w poniedziałek przez prezydenta nowej ustawy o koszyku świadczeń gwarantowanych" - poinformował szef SLD Grzegorz Napieralski. "Ustawa jest bardzo niebezpieczna, otwiera drogę do współpłacenia za usługi medyczne" - uważa lider Sojuszu.
- Lech Kaczyński zostanie osłabiony?
- Minister zdrowia ma "gorączkę koszykową"
- Zaskoczenie. Prezydent podpisał ustawę
- "Ta ustawa to konstytucyjny potworek"
- Tak zmieni się polska służba zdrowia
- PO, PSL i PiS zadowolone. Chwalą prezydenta
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przewiduje, że minister zdrowia będzie określał w rozporządzeniu wykaz świadczeń gwarantowanych, czyli świadczeń opieki zdrowotnej częściowo lub całkowicie finansowanych ze środków publicznych.
>>>W nowym budżecie zabraknie na szpitale
"Pan prezydent podjął dla nas bardzo dziwną decyzję, niezrozumiałą" - mówił na konferencji prasowej Napieralski.
Zdaniem byłego ministra zdrowia Marka Balickiego, ustawa koszykowa ma trzy zasadnicze wady. Po pierwsze nie poprawi sytuacji ani pacjenta, ani lekarza czy pielęgniarki. Po drugie wprowadza możliwość współpłacenia za usługi medyczne, jednak w "sposób blankietowy". "Władza wykonawcza sama określi poziom i sposób płacenia za niektóre świadczenia opieki zdrowotnej. Ustawodawca całkowicie oddał to w ręce ministra. W Europie taki przypadek nie jest znany" - zaznaczył Balicki.
Trzeci zarzut dotyczy sytuacji, w której pacjent choruje w sposób nietypowy. "Ta ustawa tego nie przewiduje i jeśli ktoś nie będzie chorował zgodnie z rozporządzeniem, to nie będzie mógł otrzymać świadczenia finansowanego ze środków publicznych" - ocenił polityk.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!