Prezydent przeciw użyciu siły pod KDT
"Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne" - tak Lech Kaczyński skomentował bitwę, która rozpętała się przed halą Kupieckich Domów Towarowych. Podkreślił, że tego rodzaju konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu.
- Dorn krytycznie o bitwie o KDT
- Graś: Nie ma podstaw, by oskarżać rząd
- Po co kupcy zabrali dzieci do KDT
- PiS: Platforma pokazała prawdziwą twarz
- PiS zakłada się w sprawie kupców z KDT
- Lewica broni kupców: To niedopuszczalne
- Kibole walczyli z policją w Warszawie
- "Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego"
- "Kupcy mieli w boksach maczugi i kamienie"
- Schetyna chwali policję po walkach o KDT
- Szef kupców dziękuje kibolom za wsparcie
- Miller szydzi z polityków broniących KDT
- Prezydent szkodzi rządowi. Akceptuje ustawy
- Sprawdź, jak mieszka Lech Kaczyński
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta Lech Kaczyński podkreślił, że jako były prezydent Warszawy zdaje sobie sprawę, że problem jest trudny. "Tym bardziej jednak apeluję do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne" - napisał.
W ocenie prezydenta, władza powinna sięgać po takie rozwiązania z wielkim poczuciem odpowiedzialności wyczerpawszy wszelkie inne możliwości.
"Takie konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu i wzajemnego zrozumienia swoich racji" - czytamy w oświadczeniu prezydenta.
>>>Piskorski: Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego
Lech Kaczyński poprosił jednocześnie obie strony konfliktu "o rozwagę, wzajemny szacunek i dobrą wolę". "Wierzę, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw
można znaleźć pozytywne rozwiązanie" - podkreślił Lech Kaczyński.
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak odnosząc się do wydarzeń związanych z KDT powiedział że obowiązuje prawo i trzeba je egzekwować. Ale ważne jest, by w takich sytuacjach rozmawiać i nie eskalować agresji. "Nikt nie mówi, że to jest sprawa łatwa, prosta i przyjemna, ale tym bardziej warto rozmawiać i dojść do porozumienia" - zaznaczył.
>>>PiS: Platforma pokazała prawdziwą twarz
Z końcem ubiegłego roku wygasła umowa dzierżawy hali KDT. W ocenie kupców likwidacja stojącej w centrum Warszawy hali spowoduje, że 2 tys. osób straci pracę, a do miejskiej kasy przestanie wpływać 6 mln zł rocznie z tytułu podatków. Przedstawiciele miasta wielokrotnie mówili, że hala KDT musi zniknąć ze względu na plany inwestycyjne stolicy. W 2010 r. mają rozpocząć się tu prace związane z budową drugiej linii metra, a następnie - Muzeum Sztuki Nowoczesnej.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!