CBA interweniuje w sprawie Karnowskiego
Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego nie chce, żeby gdańska prokuratura prowadziła drugie, konkurencyjne śledztwo w sprawie afery łapówkarskiej, której bohaterem jest prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Najpierw skończcie sprawę przeciwko Karnowskiemu, dopiero potem badajcie, czy jest pokrzywdzony - przekonuje Mariusz Kamiński.
- Prezydent Sopotu poskarżył się w Strasburgu
- Karnowski wciąż podejrzany i już pokrzywdzony
- Ostatni milionowy przetarg Karnowskiego
- CBA poległo. Koniec sprawy Karnowskiego
- Łapówki w ULC. Wyrzuceni wracali po cichu
- Ziobro: Platforma naciska na prokuratorów
- Sopot poparł swojego prezydenta
- Radni PO zawieszeni za Karnowskiego
- Kurski chciał procesu. I będzie go miał
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
DZIENNIK dowiedział się, że szef Biura w ubiegły piątek wysłał pismo do Ireneusza Tomaszewskiego, prokuratora apelacyjnego w Gdańsku.
>>>Prezydent Sopotu ma zarzuty i poparcie
W poniedziałek ujawniliśmy, że w rok od wybuchu afery sopockiej w gdańskich prokuraturach toczą się aż dwa konkurencyjne wobec siebie postępowania. W pierwszym śledztwie, prowadzonym przez gdańską Prokuraturę Apelacyjną i CBA, na Karnowskim ciąży osiem zarzutów korupcyjnych, w tym żądanie łapówki od biznesmena Sławomira Julkego.
W drugim, które prowadzą oskarżyciele z prokuratury okręgowej, podejrzany prezydent jest już uznany za pokrzywdzonego, a Julke jest traktowany jako niewiarygodny świadek. Dlaczego? Bo Karnowski uważa, że Julke złożył fałszywe zeznania. I sfałszował nagranie, na którym słychać jak prezydent żąda od niego dwóch mieszkań w zamian za załatwienie zgody na nadbudowę sopockiej kamienicy. I własnie wiarygodność drugiego śledztwa podważa szef CBA.
>>>Mieszkańcy Sopotu murem za prezydentem
"Julke był kilkukrotnie przesłuchiwany opisując szczegóły popełnienia przestępstwa oraz wskazując dowody rzeczowe. Jego zeznania były zweryfikowane poprzez innych świadków, opinie biegłych i dowody rzeczowe" - napisał Kamiński do prokuratora Tomaszewskiego. Szef biura zażądał by Tomaszewski zawiesił drugie śledztwo. Uważa, że najpierw powinna się skończyć główna sprawa przeciwko Karnowskiemu. A dopiero potem prokuratura powinna sprawdzić, czy Julke kłamał.
Jakie argumenty ma szef CBA? Przytacza dwa wyroki Sądu Najwyższego. Okazuje się, że już w 1975 roku sędziowie orzekli, że nie mogą się jednocześnie toczyć dwa, konkurencyjne wobec siebie śledztwa, a tak jest w przypadku sprawy Karnowskiego. "Nie jest prawidłowa sytuacja, by ocena, czy i ewentualnie, które ze złożonych zeznań są fałszywe, zapadła wcześniej w postępowaniu o fałszywe zeznania, niż w postępowaniu na użytek, którego zeznania zostały złożone i mają znaczenie dla istoty sprawy" - uznał Sąd Najwyższy. Drugi, podobny wyrok, Sąd Najwyższy wydał w styczniu 2008 roku.
"Podejrzany Jacek Karnowski wykorzystuje fakt prowadzenia drugiego śledztwa w kampanii medialnej mającej na celu podważenie wagi stawianych mu zarzutów i kreowanie się w opinii publicznej jako ofiary pomówienia" - stwierdził Kamiński.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!