Rządowa limuzyna to taksówka ministra
Ministrom przysługują w celach służbowych darmowe limuzyny z kierowcą. Jednak fakt, że przedstawiciele władzy korzystają z nich dla celów prywatnych budzi to już przesada. "Rząd wreszcie powinien zrobić z tym porządek" - ocenia Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.
- Pitera na tropie nowej afery
- Loty prezydenta na wczasy kosztują miliony
- Zobacz, jak politycy zmieniają zdanie
- Ziobro próbował zasłonić się immunitetem
- Sztuczki ministrów, by nie podpaść Piterze
- Prezydent i Sejm nie płacą podatków
- Przekręty grożą kampanii prezydenckiej
- Maria Kaczyńska dopuściła się "nadużycia"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarze "Faktu" postanowili sprawdzić jakie opłaty poszczególne resorty pobierają od swoich urzędników za korzystanie ze służbowych aut do prywatnych celów.
>>>Prezydent i Sejm nie płacą podatków
W rankingu niezaprzeczalnie prowadzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Szef resortu Radek Sikorski oraz jego zastępcy mogą na terenie całej Warszawy korzystać ze służbowego samochodu za darmo. Także jeśli w czasie pracy załatwiają swoje prywatne sprawy.
>>>Maria Kaczyńska dopuściła się nadużycia
"W odniesieniu do ścisłego kierownictwa resortu, osób pracujących po kilkanaście godzin dziennie, częstokroć siedem dni w tygodniu, nie jest zbytnią hojnością ani szczególnym przywilejem możliwość przejechania kilku kilometrów w obrębie miasta" - odpiera zarzuty biuro prasowe MSZ.
Nieco gorzej mają pracownicy Ministerstwa Skarbu Państwa. Urzędnicy tego resortu muszą pokryć koszty zużytego paliwa. Jeśli chcą, mogą skorzystać z usługi resortowego szofera, ale ta jest dodatkowo płatna. "Zakładając, że średnio samochód zużywa 7 litrów na 100 km, przejechanie 1 km kosztuje urzędnika zaledwie 32 grosze" - donosi "Fakt".
Najgorzej mają urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Za każdy kilometr przejechany wypożyczonym służbowym samochodem płacą 1,46 zł. Jednak to i tak znacznie mniej niż opłata za taksówkę. Jeśli urzędnik chce zorganizować rodzinną wycieczkę może wypożyczyć resortowy autobusik na maksimum 15 osób. Zapłaci wtedy, aż 2,15 zł za km.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!