Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

"Nie sprzedaliśmy stoczni przez sabotaż"

2009-07-22 | Ostatnia aktualizacja: 02:42 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Nie sprzedaliśmy stoczni przez sabotaż"

"Nie sprzedaliśmy stoczni przez sabotaż" Fot. Marcin Kalinski / Inne

"Jawny sabotaż" - tak minister skarbu nazwał list szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni do katarskich inwestorów. Aleksander Grad przyznał, że to właśnie z powodu tego listu nie sfinalizowano umowy w sprawie sprzedaży zakładów w Szczecinie i Gdyni. Szejkowie poprosili o dodatkowy czas do namysłu.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Dziś mieliśmy finalizować transakcję, ale do tego nie doszło, bo mamy do czynienia z jawnym sabotażem osób i instytucji wrogich procesowi sprzedaży stoczni" - powiedział minister Grad na specjalnej konferencji.

>>> "Kupno stoczni jest niezgodne z szariatem"

"Inwestor - na życzenie banku gwarantującego transakcję poprosił o dodatkową analizę - i czas, by móc się ze wszystkim zapoznać. W naszej ocenie zastrzeżenia podnoszone przez Stowarzyszenie nie mają podstaw prawnych" - podkreślił szef resortu skarbu. I wyjaśnił, że oczekuje na odpowiedź katarskich przedsiębiorców do 17 sierpnia.

To nie wszystko. Minister Grad zapowiedział, że jutro poprosi o pomoc prokuraturę oraz Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Chce, aby obie instytucje zbadały, jakie były intencje autorów listu i czy podnoszone przez nich zarzuty są zasadne.

Szef Stowarzyszenia Obrony Stoczni Lech Wydrzyński ostrzega w liście, że Stocznia Szczecińska Nowa "powstała z majątku Stocznia Szczecińska Porta Holding SA, przejętego w sposób bezprawny/przestępczy".

"Istnieją powody by przypuszczać, że Stocznia Szczecińska Nowa SA stała się w latach 2003-2009 działającą na wielką skale pralnia brudnych pieniędzy, jako, że budowane wówczas statki były sprzedawane po cenie zaniżonej o 30-50 proc. (...), podczas gdy kwotę rządowej pomocy udzielonej stoczni w tamtym okresie szacuje się na ponad milion euro. Znakomita część tej pomocy mogła trafić do osób prywatnych" - czytamy w liście.

PC
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «