Kosztowne marzenia ministra Sikorskiego
Kryzys spowija świat, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych planuje wielkie inwestycje w polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski zamierza przedstawić rządowi wieloletni program doinwestowania polskich ambasad i konsulatów na całym świecie. W wielu przypadkach oznacza to ich budowę od początku. Problem jest jeden... pieniądze.
- Ambasady zostaną bez ochrony BOR
- Rząd tnie koszty. Wiemy, z czego zrezygnuje
- Koniec konfliktu z rządem o ambasady
- Polska ambasada ma 2,5 mln zł długu
- Abp Głódź: SLD to oddech Lenina
- Idzie Polak do ambasady, a tam... Czesi
- Prezydent nadrabia dyplomatyczne zaległości
- Polska przepłaciła za konsulat w Chicago
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Radosław Sikorski dopiero co ogłaszał decyzje o zamykaniu ambasad i konsulatów, a już planuje budowę nowych. Trzeba jednak przyznać, że jest realistą, bo swoich marzeń nie zamierza realizować w najbliższym czasie, tylko... po kryzysie. Wiele wskazuje więc na to, że to nie on będzie budował nowe ambasady i konsulaty, tylko jego następcy. Rządowy program trzeba jednak przyjąć już teraz, bo polskie placówki są w opłakanym stanie, a budżet MSZ nie pozwala na inwestycje.
>>>Ambasady zostaną bez ochrony BOR
"Potrzeby są ogromne. Potrzebujemy chociażby zbudowania ambasady w Berlinie, z której będziemy mogli być dumni. Chcemy ambasad w Mińsku czy w Kijowie, gdzie nasi dyplomaci gnieżdżą się w byłych konsulatach" - wylicza szef dyplomacji w rozmowie z reporterką RMF FM.
A to tylko początek listy marzeń ministra. Wszystkie inwestycje musiałyby spełniać wymogi NATO i oczywiście standardy reprezentacyjne. Najlepiej byłoby, gdyby wyglądały tak, jak właśnie budowany konsulat we Lwowie: trzy tysiące metrów kwadratowych powierzchni, zaprojektowany przez świetnych architektów, wyposażony w salę widowiskową.
Humor Radosława Sikorskiego psują jedynie pytania o koszty. Tutaj rzuca tylko krótkie zdanie, że inwestycje kosztują i to dużo. Czy taka odpowiedź usatysfakcjonuje ministra finansów Jacka Rostowskiego?























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!