Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Czego obawia się Platforma

2009-07-23 | Ostatnia aktualizacja: 02:43 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prokurator krajowy Edward Zalewski zabronił policji, CBA, ABW filmowania jak funkcjonariusze zatrzymują podejrzanych o szpiegostwo lub przeszukują gabinety skorumpowanych polityków, czy prezesów spółek skarbu państwa. Chyba, że pozwoli im na to prokurator. Zakazał też służbom informowania dziennikarzy o postępach w śledztwie. Chyba, że zgodzi się na to prokurator.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wyobraźmy sobie taką sytuację. W polskim rządzie działa szpieg obcego państwa. Wie, że jest już spalony i chce się ewakuować. Służby działają jednak błyskawicznie, szpiega zatrzymują, prokurator wnioskuje do sądu o areszt, sędzia się zgadza. I nagle, jeden z ministrów rządu znika. Nie wiemy co się stało. Nikt, nic nie może powiedzieć. Służby milczą.

Owszem, nawet Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wysłała pismo do prokuratury o zgodę na poinformowanie o złapaniu zdrajcy Polski. Ale prokurator ma tak pełne ręce roboty, że jakieś drugorzędne pismo może poczekać. A my wciąż nic nie wiemy. Może jakiś dobry człowiek ze służb lub prokuratury nieoficjalnie szepnie dziennikarzowi, że w szeregach rządu działał szpieg. Ale która gazeta, lub telewizja puści takiego newsa bez oficjalnego potwierdzenia? A nikt nie potwierdzi, bo prokurator nie wydał jeszcze zgody... To na szczęście tylko fikcja. Ale rzeczywistość potrafi być bardziej zaskakująca.

Prokurator Zalewski ma rację. Rzeczywiście, w czasach poprzedniej ekipy rządzącej w telewizji publicznej pełno było filmów z zatrzymanymi lekarzami, a nawet ministrami w roli głównej. Pod domem tragicznie zmarłej Barbary Blidy czekał operator z... ABW. Film miał trafić do głównego wydania "Wiadomości".

Ale w takim razie, dlaczego takie zarządzenie nie powstało zaraz po objęciu rządów przez PO? Tylko w ich połowie? Doświadczenie dziennikarskie uczy, że pierwsze afery aktualnie rządzącej ekipy wychodzą na jaw właśnie w połowie jej rządów. A dobrzy ludzie "ćwierkają", że jeszcze tego lat służby i prokuratura mogą mieć więcej pracy niż dotąd.

Maciej Duda
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «