Kurski chciał procesu. I będzie go miał
Żadna ze stron nie chciała pójść na ugodę, więc teraz będzie proces. Eurodeputowany PiS Jacek Kurski domaga się przeprosin od prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Były polityk PO sugerował, że Kurskim powinno zająć się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
- CBA poległo. Koniec sprawy Karnowskiego
- Prostytutka dla Kurskiego akcją specsłużb?
- Jacek Kurski radzi jak zostać posłem
- Kurski wykręcił się od trzech mandatów
- Zaczął się proces Kurskiego "za kłamstwo"
- Jacek Kurski przestraszył się sądu
- CBA interweniuje w sprawie Karnowskiego
- Karnowski wciąż podejrzany i już pokrzywdzony
- Kurski: Chodziłem w rajtuzkach po bracie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa dotyczy lutowej wypowiedzi Karnowskiego. Prezydent Sopotu - na którym ciąży kilka zarzutów korupcyjnych - stwierdził, że zakupem leśniczówki w 2004 roku przez Kurskiego powinno się zająć Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sugerował, że nabył ją po podejrzanie niskiej cenie - zaledwie za 20 tys. złotych.
>>> Karnowski już podejrzany i już pokrzywdzony
Kurski poczuł się urażony tymi słowami. Stwierdził, że nie kupił leśniczówki po zaniżonej cenie, dużo pieniędzy musiał jeszcze włożyć w jej remont, a cała transakcja odbyła się zgodnie z prawem.
W chwili zakupu Kurski był wicemarszałkiem województwa pomorskiego. Od Karnowskiego domaga się przeprosin i wpłaty pięciu tysięcy złotych na rzecz klubu sportowego Lecha Gdańsk. Kolejna rozprawa została wyznaczona na październik.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!