"Tusk może obudzić się z głową w nocniku"
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie wróży świetlanej przyszłości szefowi rządu. "Jeżeli PO będzie parła do wcześniejszych wyborów, to za drugim bądź trzecim razem powstanie nowy rząd, ale Donald Tusk znajdzie się nie z ręką w nocniku, lecz z głową" - przekonuje szef PiS. I zaznacza, jeśli gabinet Tuska nadal będzie tak nieudolnie rządził Polską, to PiS wróci do władzy.
- Minister od dróg kupuje nowe limuzyny
- Autostrada otwarta. Platforma znalazła czas
- Autostrada w remoncie? Mniejsze opłaty
- "Czeka nas dekada Kaczyńskiego"
- Kaczyński wyciąga rękę do wykształciuchów
- Prezes PiS przegrał w sądzie z "Wyborczą"
- PiS nie będzie "przytakiwalnią" prezesa
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -27°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kaczyński w rozmowie z "Gazetą Polską" krytykuje także ministra finansów: "Z trudnych do określenia powodów minister Rostowski ma poważne problemy z określeniem stanu polskich finansów. Albo zwyczajnie nie radzi sobie, albo boi się ujawnić opinii publicznej informacji o rzeczywistym stanie państwa. (...) Jedno jest pewne - rząd prowadzi politykę, której cechą charakterystyczną jest unikanie problemów - niedostrzeganie ich i udawanie, że nie istnieją. Tak w nieskończoność nie da się funkcjonować"
Dostało się także ministrowi od autostrad, któremu szef PiS wróży dymisję: "Polegnie minister Cezary Grabarczyk. Przecież kompletnie nie jest przygotowany do tego, by kierować resortem infrastruktury. Jego nominacja to czysty przykład wykańczania zadaniem. Donald Tusk postrzegał, może nadal postrzega, pana Grabarczyka jako osobę, która może zagrozić jego pozycji."
>>> Spowiedź Kaczyńskiego z grzechów IV RP
Jarosław Kaczyński zdradza także przyczyny porażki swojej partii w ostatnich wyborach samorządowych: "Zbyt szybko wyłoniliśmy kandydatów, upubliczniliśmy ich nazwiska. Chodziło o to, by wyborcy mogli śledzić działania tych ludzi, by widzieli, co robią, jak pracują dla swoich lokalnych środowisk, czy są wiarygodni. Pojawił się poważny problem - nasi kandydaci nie chcieli wcześniej ujawniać swoich planów, nie chcieli na długo przed wyborami deklarować udziału w nich. Bali się. Twierdzili, że jeśli dużo wcześniej ogłoszą, że startują z rekomendacji PiS, będą szykanowani przez różne lokalne układy".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!