Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Zobacz, jak liderka PO niszczy Warszawę

2009-08-03 | Ostatnia aktualizacja: 02:59 | Komentarze: 0 | skomentuj
Waltz miażdży wszystko drogowym "waltzem"

Waltz miażdży wszystko drogowym "waltzem" / Inne

Scenariusz jak zwykle jest prosty. Ona (Hanna Gronkiewicz-Waltz) jedzie drogowym "waltzem" i miażdży wszystko, co spotka na drodze. Jakby tego było mało, rozdaje ciosy maczugą. W tym czasie on (Donald Tusk)... gra w piłkę. Tak wygląda trzeci animowany film, którym PiS uderza w PO.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Prawo i Sprawiedliwość wypuściło trzeci animowany filmik, w którym szydzi z PO. Jako pierwszy dotarł do niego "Super Express". Tym razem jego bohaterami są Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz premier Donald Tusk. Jej PiS zarzuca brutalne stłumienie zamieszek przed halą Kupieckich Domów Towarowych, jemu bierność.

p

Prezydent Warszawy nie tylko miażdży drogowym walcem gruzy Kupieckich Domów Towarowych. Rozdaje też ciosy maczugą, którą uderza w tablice z napisami "niskie podatki" czy "przedsiębiorczość". W tym czasie premier... bawi się piłką na stadionie.

>>>Zobacz, jak PiS szydzi z rzecznika-dozorcy

Bohaterem pierwszego filmu był rzecznik rządu Paweł Graś. Widzieliśmy go w przebraniu dozorcy, jak sprząta dom niemieckiego biznesmena. W drugim filmie zobaczyliśmy kulisy założenia Platformy Obywatelskiej, według PiS, powołanej do życia przez trzech agentów wywiadu.

>>>Spoty PiS zdenerwowały PO. I o to chodziło

Bardzo proste w formie filmiki PiS o "ojcach założycielach PO" i "dozorcy Pawle Grasiu" odniosły swój efekt. "Chodziło o to, by ułatwić Platformie odbijanie piłeczki, bo najgorsze, co mogłoby się wydarzyć strategom PiS, to to, że Platforma spotów by nie zauważyła i nie skomentowała" - mówi Eryk Mistewicz, specjalista od wizerunku politycznego.

PO jednak filmy zauważyła. Paweł Graś mówił na przykład, że pokazany na filmie dozorca to... Przemysław Gosiewski z PiS, a a nie on. "Cel PiS jest inny, nie dać o sobie zapomnieć, ale nie wyborcom, tylko Platformie Obywatelskiej. Strategia PiS jest prosta. Zrozumieli, że zyskują na prowokowaniu Platformy, więc to robią. Odpowiedź Platformy, która nastąpiła po tych filmikach, jest dokładnie taka, jaką chcieli usłyszeć" - mówi Eryk Mistewicz.

TOKU
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «