Zobacz, jak liderka PO niszczy Warszawę
Scenariusz jak zwykle jest prosty. Ona (Hanna Gronkiewicz-Waltz) jedzie drogowym "waltzem" i miażdży wszystko, co spotka na drodze. Jakby tego było mało, rozdaje ciosy maczugą. W tym czasie on (Donald Tusk)... gra w piłkę. Tak wygląda trzeci animowany film, którym PiS uderza w PO.
- PO piętnuje własnego eksperta
- Gosiewski: Graś gada bzdury. Dozorca to on
- Graś: Dozorca to nie ja. To Gosiewski
- Lewica: PiS wydał na filmiki 64 tys zł
- Kurski do SLD: Zlikwidujmy demokrację
- Spoty PiS zdenerwowały PO. I o to chodziło
- Zobacz, jak PiS szydzi z rzecznika-dozorcy
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prawo i Sprawiedliwość wypuściło trzeci animowany filmik, w którym szydzi z PO. Jako pierwszy dotarł do niego "Super Express". Tym razem jego bohaterami są Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz premier Donald Tusk. Jej PiS zarzuca brutalne stłumienie zamieszek przed halą Kupieckich Domów Towarowych, jemu bierność.
p
Prezydent Warszawy nie tylko miażdży drogowym walcem gruzy Kupieckich Domów Towarowych. Rozdaje też ciosy maczugą, którą uderza w tablice z napisami "niskie podatki" czy "przedsiębiorczość". W tym czasie premier... bawi się piłką na stadionie.
>>>Zobacz, jak PiS szydzi z rzecznika-dozorcy
Bohaterem pierwszego filmu był rzecznik rządu Paweł Graś. Widzieliśmy go w przebraniu dozorcy, jak sprząta dom niemieckiego biznesmena. W drugim filmie zobaczyliśmy kulisy założenia Platformy Obywatelskiej, według PiS, powołanej do życia przez trzech agentów wywiadu.
>>>Spoty PiS zdenerwowały PO. I o to chodziło
Bardzo proste w formie filmiki PiS o "ojcach założycielach PO" i "dozorcy Pawle Grasiu" odniosły swój efekt. "Chodziło o to, by ułatwić Platformie odbijanie piłeczki, bo najgorsze, co mogłoby się wydarzyć strategom PiS, to to, że Platforma spotów by nie zauważyła i nie skomentowała" - mówi Eryk Mistewicz, specjalista od wizerunku politycznego.
PO jednak filmy zauważyła. Paweł Graś mówił na przykład, że pokazany na filmie dozorca to... Przemysław Gosiewski z PiS, a a nie on. "Cel PiS jest inny, nie dać o sobie zapomnieć, ale nie wyborcom, tylko Platformie Obywatelskiej. Strategia PiS jest prosta. Zrozumieli, że zyskują na prowokowaniu Platformy, więc to robią. Odpowiedź Platformy, która nastąpiła po tych filmikach, jest dokładnie taka, jaką chcieli usłyszeć" - mówi Eryk Mistewicz.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!