To nie był zamach, tylko okrzyki
Zarzut nawoływania do waśni na tle narodowościowym postawiła policja Mirosławowi B., zatrzymanemu w na Powązkach - ujawniła warszawska prokuratura. Początkowo mężczyzna był obwiniany o znieważenie prezydenta. Miał tez grozić, że chce zabić Lecha Kaczyńskiego.
- Prezydent ma pretensje o uroczystości
- Wałęsa o pomyśle Kaczyńskiego: Ohydna gra!
- Planował zamach na Lecha Kaczyńskiego?
- "Chciałbym mieć takie poparcie jak Tusk"
- Nie było żadnego zamachu na prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokurator Radosław Skiba zastrzegł, że taka kwalifikacja nie przesądza sprawy, bo prokuratura może zmienić zarzut, w zależności od swej oceny materiału dowodowego. Prokurator na razie nie mówi, o jakim narodzie miała mówić zatrzymany mężczyzna.
54-letni Mirosław B. został zatrzymany podczas uroczystości w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, w okolicach pomnika Gloria Victis na Powązkach, gdzie odbywała się centralna część rocznicowych obchodów z udziałem m.in. prezydenta Kaczyńskiego.
Jak poinformował rzecznik BOR kpt. Dariusz Aleksandrowicz, według świadków 54-letni Mirosław B. "słownie znieważał Prezydenta RP, wykrzykując pod jego adresem groźby karalne". Oficerowie BOR nie słyszeli jednak tych słów. Świadkowie, którzy powiadomili ich o okrzykach, nie zgłosili się później na policję.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!