Ludzie Giertycha blokują władze TVP
Ludzie Romana Giertycha nie oddadzą łatwo władzy w mediach publicznych. Członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Lech Haydukiewicz złożył w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy wyborze nowych rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia.
- Farfał nie będzie leżał krzyżem
- Farfał odejdzie pod jednym warunkiem
- Układ PiS i SLD w mediach publicznych
- Minister nie będzie blokował zmian w TVP
- Nie będzie transmisji obrad Sejmu
- Czy cieszysz się, że Sejm zniknie z TVP?
- Farfał skapitulował. Uznał radę nadzorczą
- "Nowe rady nadzorcze są bardzo kompetentne"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Haydukiewicz uważa, że przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski "podstępnie uniemożliwił mu wzięcie udziału" w jej pracach, gdy wybierano skład tych rad. Miał tym samym popełnić przestępstwo na szkodę interesu publicznego przez niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień.
Na czym miał polegać ten podstęp? W dniu gdy wybrano rady około godziny 14, Kołodziejski ogłosił bezterminową przerwę w obradach KRRiT. Około godziny 18.30 Haydukiewicz "po bezskutecznych próbach dowiedzenia się, kiedy obrady zostaną wznowione", opuścił siedzibę KRRiT. Trzy godziny później posiedzenie wznowiono i przystąpiono do wyboru nowych rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia.
>>> Szefował w operze teraz może dyrygować TVP
Za listą nazwisk zaproponowaną przez Kołodziejskiego głosowała wymagana większość czterech z pięciu członków rady. Obecność Haydukiewicza nie zmieniłaby więc wyniku. Mimo to twierdzi on, że Kołodziejski "działał z premedytacją w celu osiągnięcia konkretnego celu". "Uniemożliwiono mi chociażby zgłaszanie protestu do protokołu" - argumentuje.
Co na to wszystko przewodniczący KRRiT? "Posiedzenie było formalne, legalne, wszyscy byli na miejscu, łącznie z dyrektorami i pracownikami biura
rady" - wyjaśnia Kołodziejski.
Według niego chodzi o uniemożliwienie zarejestrowania nowych rad nadzorczych w Krajowym Rejestrze Sądowym. Formalnie to kompetencja zarządów mediów publicznych. Ale szef KRRiT
zapowiedział, że jeśli będzie to się przedłużać, sam prześle do sądu wnioski o rejestrację.
>>> Jak długo ocelaje Farfał?
Farfał w rozmowie z PAP zapowiedział, że wniosek do KRS złoży dopiero wówczas, gdy zostaną dopełnione "wszelkie formalne warunki". Czyli kiedy? "Kiedy swojego członka do rady wskaże minister skarbu, jako właściciel TVP, i wyjaśnione zostaną wszelkie wątpliwości, które wobec wyboru rady nadzorczej zgłasza jeden z członków KRRiT" - wyjaśnił. Jego zdaniem, poza zarządem nikt takiego wniosku nie może złożyć.
A media już spekulują, kto mógłby być nowym prezesem TVP. Według Newsweek.pl, a informację tę potwierdzają dobrze zorientowani politycy PiS, nowym prezesem TVP miałby zostać Janusz Pietkiewicz. Słynie ze świetnych kontaktów na lewicy, ale ma też zaufanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z rekomendacji SLD rządził Teatrem Wielkim w Warszawie. Potem był dyrektorem wydziału kultury w stołecznym magistracie rządzonym przez Kaczyńskiego. Za rządów PiS wrócił do Teatru Wielkiego, skąd usunęła go Platforma.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!