Inna twarz Gosiewskiego: Terror i kobiety
Zaskakujące wyznania Przemysława Gosiewskiego. Polityk PiS zdradza tajemnice swojego studenckiego życia. Nosił wtedy brodę jak Che Guevara, nie miał problemów z dziewczynami, a władze PRL oskarżyły go o... terroryzm. Poseł przyznaje też: "Na wydziale prawa mieliśmy dużo wolnego czasu".
- Graś na trampolinie
- Gosiewski: Graś gada bzdury. Dozorca to on
- Oto, jak Gosiewski całuje i muska
- Graś: Dozorca to nie ja. To Gosiewski
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przemysław Gosiewski studiował prawo. Na wydział trafił przez podstęp ojca. "Chciałem studiować historię. Tata, który z wykształcenia był historykiem, wziął moje dokumenty i przepisał na wydział prawa(...) Na początku byłem na niego piekielnie obrażony. Dzisiaj uważam, że dokonał słusznego wyboru. Historia to dobre hobby" - mówi Gosiewski "Super Expressowi" i dodaje: "Na wydziale prawa mieliśmy dużo wolnego czasu(...) Gustowaliśmy w piwie i bułgarskim winie. Nad ranem nielegalnie kupowaliśmy mleko ze skrzynek i ciepłe bułki. Często wracając z imprezy, zachodziliśmy też na plażę."
>>>Oto, jak Gosiewski całuje i muska
W czasach studenckich przyszły wicepremier wyróżniał się potężnym zarostem. Broda działała na kobiety. "Muszę nieskromnie powiedzieć, że nigdy nie miałem problemów z dziewczynami. Ale to tyle w tym temacie. O kuchni się nie opowiada" - śmieje się Gosiewski. Z brody, bo polityk prawicy nie może wyglądać jak Che Guevara.
Działał też w konspiracji. Był rok 1986. "Odpalałem petardy z ulotkami. Huku było co niemiara. Ale i efekt niezły. Uznali, że podpadam pod paragraf z terroryzmem. Dostałem nawet wezwania na przesłuchania, ale w końcu mi odpuścili" - wspomina Gosiewski.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!