Pobyt europosła PiS w Londynie w charakterystyczny dla siebie sposób opisał "Fakt": "Znajomość angielskiego to w PiS sprawa drażliwa. Wszyscy pamiętają, jak Jarosław Kaczyński zbeształ Zbigniewa Ziobrę za to, że mówi tylko po polsku. Kurski rugany być nie lubi, więc zakasał rękawy i zabrał się do nauki" - pisze kolorówka.

>>>Prezes PiS: Niech Ziobro uczy się języka

Co ciekawe, po tej reprymendzie Zbigniew Ziobro rzeczywiście przysiadł do książek. Angielskiego podobno uczy się z bratem. Teoretycznie Jacek Kurski też mógłby poprosić o pomoc swojego brata Jarosława Kurskiego. Do Londynu pojechał jednak z 15-letnią córką. Dzięki niej na pewno ma lepszy kontakt z młodymi kursantami i może czuć się jak bohater kultowej komedii "Powrót do szkoły".

Miejsce nauki to matecznik Angoli, czyli Londyn. Cel to oczywiście perfekcyjne opanowanie języka. Czas: codziennie przez pięć godzin na przemian słownictwo i gramatyka. Efekty: podobno już są. Dziennikarze tabloidu byli świadkami następującej sceny. Do Jacka Kurskiego na ulicy podszedł przypadkowy przechodzień i poprosił go o pomoc w znalezieniu drogi. Polityk sięgnął po mapę i bezbłędną angielszczyzną wytłumaczył dokąd ma iść.

>>>Zobacz, jak Kurski szpanuje angielskim

O tym jak ważna jest znajomość języka obcego DZIENNIK rozmawiał z Jackiem Saryuszem-Wolskim. Na pytanie, czy można brać aktywny udział w życiu europarlamentu, nie znając angielskiego, Saryusz-Wolski odpowiedział krótko: "Nie można. Jest szereg obrad, szczególnie w mniejszych gronach, gdzie w ogóle nie ma tłumaczy. Ci, którzy nie znają języka mogą brać udział właściwie tylko w plenarnych posiedzeniach, gdzie są kabiny, słuchawki i obsługa tłumaczy."

W kuluarach nikt nie rozmawia przez tłumaczy. "Taki zwyczaj nie jest praktykowany. A gro życia parlamentarnego opiera się właśnie na bezpośrednich kontaktach, wspólnej pracy nad tekstami..." - mówił nam Saryusz-Wolski przed wyborami do PE. Jego zdaniem, w poprzedniej kadencji europarlamentu około 20 polskich posłów nie mówiło w żadnym innym języku oprócz polskiego. Te mandaty de facto były stracone.