Polityk PiS: My name is Jacek Kurski
"So, let's go" - mówi zapewne z rana Jacek Kurski do swojej córki Zuzanny. No i idą. Do szkoły językowej szlifować mowę zależną, niezależną, czas zaprzeszły i idiomy. Znany polityk uczy się angielskiego w Londynie. Na zajęcia do szkoły chodzi z 15-letnią córką. Ma więc prawdziwy "Back to School".
- Kurski wykręcił się od trzech mandatów
- Kurski: Chodziłem w rajtuzkach po bracie
- Jacek Kurski radzi jak zostać posłem
- Dziś każdy europoseł zarobi 140 tysięcy
- Prezes PiS: Niech Ziobro uczy się języka
- Zrugany Ziobro oddaje hołd prezesowi PiS
- Zobacz, jak Kurski szpanuje angielskim
- Wpadki z "lengłidżem" polskich polityków
- Jest kryzys, ale Senat kupuje marmury
- Ziobro uczy się angielskiego z bratem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pobyt europosła PiS w Londynie w charakterystyczny dla siebie sposób opisał "Fakt": "Znajomość angielskiego to w PiS sprawa drażliwa. Wszyscy pamiętają, jak Jarosław Kaczyński zbeształ Zbigniewa Ziobrę za to, że mówi tylko po polsku. Kurski rugany być nie lubi, więc zakasał rękawy i zabrał się do nauki" - pisze kolorówka.
>>>Prezes PiS: Niech Ziobro uczy się języka
Co ciekawe, po tej reprymendzie Zbigniew Ziobro rzeczywiście przysiadł do książek. Angielskiego podobno uczy się z bratem. Teoretycznie Jacek Kurski też mógłby poprosić o pomoc swojego brata Jarosława Kurskiego. Do Londynu pojechał jednak z 15-letnią córką. Dzięki niej na pewno ma lepszy kontakt z młodymi kursantami i może czuć się jak bohater kultowej komedii "Powrót do szkoły".
Miejsce nauki to matecznik Angoli, czyli Londyn. Cel to oczywiście perfekcyjne opanowanie języka. Czas: codziennie przez pięć godzin na przemian słownictwo i gramatyka. Efekty: podobno już są. Dziennikarze tabloidu byli świadkami następującej sceny. Do Jacka Kurskiego na ulicy podszedł przypadkowy przechodzień i poprosił go o pomoc w znalezieniu drogi. Polityk sięgnął po mapę i bezbłędną angielszczyzną wytłumaczył dokąd ma iść.
>>>Zobacz, jak Kurski szpanuje angielskim
O tym jak ważna jest znajomość języka obcego DZIENNIK rozmawiał z Jackiem Saryuszem-Wolskim. Na pytanie, czy można brać aktywny udział w życiu europarlamentu, nie znając angielskiego, Saryusz-Wolski odpowiedział krótko: "Nie można. Jest szereg obrad, szczególnie w mniejszych gronach, gdzie w ogóle nie ma tłumaczy. Ci, którzy nie znają języka mogą brać udział właściwie tylko w plenarnych posiedzeniach, gdzie są kabiny, słuchawki i obsługa tłumaczy."
W kuluarach nikt nie rozmawia przez tłumaczy. "Taki zwyczaj nie jest praktykowany. A gro życia parlamentarnego opiera się właśnie na bezpośrednich kontaktach, wspólnej pracy nad tekstami..." - mówił nam Saryusz-Wolski przed wyborami do PE. Jego zdaniem, w poprzedniej kadencji europarlamentu około 20 polskich posłów nie mówiło w żadnym innym języku oprócz polskiego. Te mandaty de facto były stracone.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!