Palikot wytknął na antenie TVN24 wymiarowi sprawiedliwości na brak konsekwencji. Powołał się przy tym na ostani wyrok sądu w Szczecinie, który "skazał kobietę za nazwanie sąsiada pedałem". Poseł PO zapytał więc, czym różni się nazwanie homoseksualisty pedałem od nazwania czarnoskórego zakonnika brudasem? I czy w takim układzie "nie jest obraźliwe powiedzenie o Taduszu Rydzyku, że jest białym brudasem?"

>>>Prokurator: Rydzyk tylko żartował z Murzyna

Palikot dodał też, że jego zdaniem żaden dowcip czy uwaga o charakterze rasistowskim nie zasługują na powtórzenie. Opowiadanie takich żartów powinno być karane nie zaleźnie od tego, kto je mów, czy jest to o. Rydzyk, czy minister Radosław Sikorski. W ten sposób odniósł się do innej decyzji prokuratury w Częstochowie, która nie zajmie się wnioskiem posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego.

Girzyński chciał, żeby śledczy zbadali, czy Radosław Sikorski opowiedział dowcip o przodkach Baracka Obamy i czy był to dowcip rasistowski. Prokuratorzy uznali, że nie ma dowodów na to, że minister opowiedział taki dowcip. A "nawet jeśli, tak było, miała ona charakter żartobliwy, co podkreśla nawet osoba składająca zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa" - napisano w uzasadnieniu.

Palikot zapowiedział złożenie zażalenia na decyzję prokuratury w sprawie jego wniosku.