Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

W ministerstwie nie chcieli badań eksperta

2009-08-06 | Ostatnia aktualizacja: 03:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
Kopacz: "Nie raport a mentalność Polaków jest zła"

Kopacz: "Nie raport a mentalność Polaków jest zła" Fot. Artur Chmielewski / Inne

Minister Zdrowia broni raportu o wykonaniu ustawy o planowaniu rodziny. Według Ewy Kopacz, jest on rzetelny i został przygotowany w oparciu o najnowsze dostępne dane, czyli z 2004 r. Jednak jak sprawdziliśmy, były nowsze dane - w podobnym raporcie sporządzonym za rządów PiS w 2005 r. Poza tym resort nie chciał zlecać badań w tym roku, choć taką ofertę otrzymał.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W czwartek napisaliśmy, że departament matki i dziecka przygotował dokument, w którym zapewnia, że rząd gwarantuje bezpłatny dostęp do środków antykoncepcyjnych oraz darmowe badania prenatalne wszystkim kobietom w ciąży, które ukończyły 35 lat. Znalazły się w nim też informacje, że stosunek przerywany jest metodą antykoncepcji.

>>>Minister nie poleca stosunku przerywanego

Podwładni Ewy Kopacz skorzystali z informacji GUS z 2004 roku. "O kwestie antykoncepcji, in vitro itp. GUS ostatni raz pytał właśnie wtedy" - powiedziała Kopacz w TVN 24.

Resort mógł dysponować nowymi informacjami, ale nie chciał. Z naszych ustaleń wynika, że ministerstwo odmówiło przeprowadzenia w tym roku badań, które dałyby resortowi świeżą wiedzę na temat seksualności Polaków.

O szczegółach opowiedział nam seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. "Od 1997 r. co 4 lata przygotowywałem raport dotyczący seksualności Polaków. W 2009 r. badania powinny zostać powtórzone, zwróciłem się do Krajowego Centrum ds. AIDS (agenda Ministerstwa Zdrowia), które do tej pory je finansowało. Usłyszałem, że nie ma pieniędzy" - mówi nam Izdebski.

>>>Nieprawdziwy raport Ministerstwa Zdrowia

Porównaliśmy tegoroczny raport z tym, który powstał jeszcze za rządów PiS dwa lata temu. Okazuje się, że były w nim bardziej aktualne informacje, bo z 2005 roku - przygotowane przez Izdebskiego.

Resort zdrowia zaoszczędził na tym 400 tys. zł. Za to na raporcie suchej nitki nie zostawiają eksperci. "Wyniki badań Izdebskiego były jedynym rzetelnym i wiarygodnym źródłem informacji" - twierdzi ginekolog dr Jacek Tulimowski. W jego ocenie raport przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia to bubel. "Resort nie ma zwyczaju konsultować i weryfikować swojej wiedzy z ekspertami. Dowiadujemy się o nim ostatni" - zaznacza lekarz.

czytaj dalej

Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «