Wrogowie przyjadą, alianci niekoniecznie
W obchodach rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej na Westerplatte wezmą udział przywódcy krajów, które przed 70 laty napadły na Polskę, ale wśród gości nie będzie żadnego znaczącego polityka reprezentującego naszych ówczesnych aliantów. Z Francji przyjedzie szef MSZ. Odpowiedzi na zaproszenie Donalda Tuska z Wielkiej Brytanii i USA wciąż brak.
- Mecz Polska-Rosja: Wynik zależy od Putina
- Putin spotka Tymoszenko na Westerplatte
- Clinton uświetni uroczystości 1 września?
- Putin spotka na Westerplatte Stalina
- Tusk nie będzie drażnił Putina
- Zagraniczna prasa zdominuje rocznicę 1 września
- Pawlak chce dobić interesu z Putinem
- Polacy wybaczają prezydentowi USA
- PiS o wizycie Putina: Tusk ma kompleks Rosji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj minął termin, do którego zachodni politycy mieli potwierdzić swój przyjazd do Gdańska. "Oczekujemy ostatecznych deklaracji do 10 sierpnia" - przyznała nam w połowie dnia Dominika Cieślak, zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu.
Po południu już było wiadomo. Oprócz Angeli Merkel i Władimira Putina na Westerplatte przyjadą premierzy Czech, Estonii, Finlandii, Holandii, Litwy, Łotwy, Serbii oraz przewodniczący obecnie Unii premier Szwecji.
Za to niższą rangą reprezentację mogą wysłać alianci sprzed 70 lat. Francję będzie reprezentował jedynie minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner. Jeszcze niedawno rząd liczył, że w zastępstwie Nicolasa Sarkozy’ego przyjedzie przynajmniej premier Francji. A co z pozostałymi sojusznikami Polski?
>>>Putin znajdzie chwilę tylko dla Tuska
Wiadomości z Londynu i Stanów Zjednoczonych wciąż nie nadeszły. "Na razie nie możemy powiedzieć, kto będzie reprezentował Stany Zjednoczone na uroczystości w Gdańsku" - mówi rzeczniczka amerykańskiej ambasady w Warszawie Jeanne Briganti.
Źródła w kancelarii premiera przyznają, że nie ma żadnych szans, aby na Westerplatte zjawił się polityk tej samej rangi co kanclerz Angela Merkel i premier Władimir Putin, czyli Barack Obama. Organizatorzy wciąż jednak mają nadzieję, że do Polski przyjedzie wiceprezydent Joe Biden, bądź sekretarz stanu Hillary Clinton.
Jeszcze gorzej jest z Wielką Brytanią. Polskie władze nie mają żadnego sygnału, kto będzie reprezentował kraj, który we wrześniu 1939 roku jako pierwszy wypowiedział wojnę III Rzeszy, aby wywiązać się z zobowiązań sojuszniczych wobec Polski. "MSZ cały czas prowadzi rozmowy w sprawie przyjazdu przedstawicieli naszych aliantów" - mówi rzecznik rządu Paweł Graś. I podkreśla, że zasadniczym sukcesem premiera Tuska jest przede wszystkim przyjazd do Westerplatte kanclerz Merkel i premiera Putina.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!