"Tyle pieniędzy należało mi się za te prawie cztery lata pracy w Sejmie" - podkreśla poseł PO na swoim blogu na Onet.pl.

>>> Palikot: Kaczyński jak "popierdujący Borsuk"

Ale nie czuje z tego powodu satysfakcji. "Kiedy na początku 2005 roku zadeklarowałem, że nie będę pobierał pieniędzy za działalność w parlamencie, sądziłem, w swojej naiwności, że ten gest coś jednak będzie znaczył w polskiej polityce. Przeszedł bez echa" - nie ukrywa swojego żalu.

"Może więc w sytuacji, gdy tyle osób prosi mnie o pomoc, powinienem brać poselskie wynagrodzenie i przekazywać je na jakiś zbożny cel? Co Państwo na to?" - pyta na koniec.