Sąd uznał, że prokuratura nie przedstawiła przekonujących dowodów, uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa przez Krupińskiego Były to ponadto - jak mówiła sędzia Małgorzata Mojkowska - te same dowody, a właściwie poszlaki, co we wniosku sprzed trzech miesięcy. W przekonaniu sądu "łańcuch tych poszlak nie zazębia się w logiczną całość".

>>> Oto, dlaczego Jacek K. chciał porwania Olewnika

"Z prawomocnym wyrokiem nie można dyskutować, należy mu się podporządkować. Takie są reguły procesu karnego. Pewne nasze poglądy były niegdyś podzielane, teraz nie są" - powiedział Zbigniew Niemczyk z gdańskiej prokuratury w TVN24. Podkreślił, że śledczy nie porzucą wątku udziału Jacka Krupińskiego w porwaniu Krzysztofa Olewnika.

To kolejna porażka śledczych z Gdańska. Wcześniej decyzji o przedłużeniu tymczasowego aresztowania Krupińskiego. nie poparł sąd w Płocku. Gdańska prokuratura zarzuca mu, że razem z gangsterami Wojciechem Franiewskim i Sławomirem Kościukiem porwał i więził Krzysztofa Olewnika. Obaj bandyci już nie żyją - popełnili samobójstwa.

Krupiński od wielu lat był przyjacielem i wspólnikiem porwanego w 2001 roku i zamordowanego dwa lata później Krzysztofa Olewnika. Przebywał w areszcie od 11 lutego 2009 roku.