Związki: Oto dlaczego nie wolno oddać KGHM
Mocna argumentacja związkowców z KGHM. "Nasz zakład to dobro narodowe" - mówią i podają liczby: 10 mld zł wpłacone w ciągu czterech lat do budżetu państwa z tytułu dywidendy. Dalej: około 4 mld zł wpłacanych co roku z tytułu podatków czy składki ZUS. Zdaniem związkowców, jeśli rząd sprzeda 10 proc. akcji KGHM, może to oznaczać koniec takich wpłat do budżetu.
- Schetyna: KGHM to nie własność związków
- Rząd się wyprzedaje, by łatać budżet
- Rząd w natarciu. Prywatyzuje to, co chce
- Grad do związków: Sami kupcie akcje!
- O co naprawdę dbają związkowcy z KGHM?
- PiS przeciwny prywatyzacji KGHM
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ryszard Kurek, ze Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, był gościem TVN24. Jego zdaniem, po sprzedaży 10 proc. akcji, które teraz należą do Skarbu Państwa, w koncernie szybko może dojść do przekształceń własnościowych. "Państwo będzie miało wtedy 31 procent udziałów. Łatwo będzie zdobyć większy pakiet własnościowy i doprowadzić do zmiany statusu czy zarządu koncernu. A to jest nasze dobro narodowe" - mówił Kurek w TVN24.
Jego zdaniem, nowy właściciel KGHM wcale nie musi dbać o zakład. Może prowadzić politykę rabunkową i wyeksploatować bogate złoża miedzi, srebra i złota. Może też dojść do sytuacji podobnej do tej, jaka ma miejsce w przypadku sprzedaży stoczni, gdy trafiły one w ręce "niepewnego kontrahenta", który teraz zwleka z wpłatą pieniędzy za kupione zakłady.
Stanowiska rządu bronił Janusz Palikot. Jego zaufanie, katarski inwestor jest pewny i zapłaci za stocznie. Inwestor dla KGHM będzie... równie pewny jak katarski - zapewniał Palikot. Wyjaśnił, że w 2007 roku rząd nie mówił o prywatyzacji KGHM, bo inne były warunki ekonomiczne. Teraz się one zmieniły i trzeba zmienić plany.
>>>Rząd w natarciu. Prywatyzuje to, co chce
Rząd zdecydował, że sprzeda część udziałów w KGHM (pakiet do 10 proc. akcji), PGE, Tauronie i Lotosie, ale tak, by zachować nad nimi kontrolę. Wpływy z tytułu prywatyzacji mają w ciągu dwóch lat wynieść 37 mld złotych.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!