Ryszard Kurek, ze Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, był gościem TVN24. Jego zdaniem, po sprzedaży 10 proc. akcji, które teraz należą do Skarbu Państwa, w koncernie szybko może dojść do przekształceń własnościowych. "Państwo będzie miało wtedy 31 procent udziałów. Łatwo będzie zdobyć większy pakiet własnościowy i doprowadzić do zmiany statusu czy zarządu koncernu. A to jest nasze dobro narodowe" - mówił Kurek w TVN24.

Jego zdaniem, nowy właściciel KGHM wcale nie musi dbać o zakład. Może prowadzić politykę rabunkową i wyeksploatować bogate złoża miedzi, srebra i złota. Może też dojść do sytuacji podobnej do tej, jaka ma miejsce w przypadku sprzedaży stoczni, gdy trafiły one w ręce "niepewnego kontrahenta", który teraz zwleka z wpłatą pieniędzy za kupione zakłady.

Stanowiska rządu bronił Janusz Palikot. Jego zaufanie, katarski inwestor jest pewny i zapłaci za stocznie. Inwestor dla KGHM będzie... równie pewny jak katarski - zapewniał Palikot. Wyjaśnił, że w 2007 roku rząd nie mówił o prywatyzacji KGHM, bo inne były warunki ekonomiczne. Teraz się one zmieniły i trzeba zmienić plany.

>>>Rząd w natarciu. Prywatyzuje to, co chce

Rząd zdecydował, że sprzeda część udziałów w KGHM (pakiet do 10 proc. akcji), PGE, Tauronie i Lotosie, ale tak, by zachować nad nimi kontrolę. Wpływy z tytułu prywatyzacji mają w ciągu dwóch lat wynieść 37 mld złotych.