Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Kapitan zginął, próbując zabić snajpera

2009-08-11 | Ostatnia aktualizacja: 03:10 | Komentarze: 0 | skomentuj

To była prawdziwa bitwa. Raport Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych opisuje okoliczności śmierci polskiego żołnierza w Afganistanie. Okazuje się, że kapitan Daniel Ambroziński zginął, gdy próbował zlikwidować snajpera talibów strzelającego do niego i jego kolegów.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dowództwo Operacyjne wyjaśnia, że patrol, w czasie którego zginął Polak, był częścią trwającej w dystrykcie Ajristan od miesiąca operacji "Over the top". "Jej głównym celem jest wsparcie Afgańskich Sił Bezpieczeństwa w zapewnieniu względnej stabilizacji przed planowanymi wyborami prezydenckimi" - wyjaśniają wojskowi. Jednym z jej elementów są właśnie patrole rozpoznawcze.

>>>Ranni żołnierze mają pretensje do rządu

Akcja nie jest łatwa. Z uwagi na położenie nie można używać sprzętu bojowego, m.in. śmigłowców. "Występują tam liczne załomy skalne oraz tereny pokryte zaroślami, stwarzających możliwość organizowania zasadzek i jednocześnie utrudniającymi lokalizację przeciwnika" - czytamy w raporcie.

W poniedziałkowym patrolu brało udział 12 Polaków, 25 wojskowych afgańskich i 25 tamtejszych policjantów. Jak podaje raport, "głównym zadaniem patrolu było sprawdzenie rejonu prawdopodobnego składowania broni i materiałów wybuchowych".

Wojskowi zdążyli przejść przez miejscowość Usmankhel, przeprawili się przez strumień i dotarli na skraj lasu. Była godzina 7:30 czasu lokalnego, gdy padły pierwsze strzały. To była przygotowana przez talibów zasadzka. Polaków i Afgańczyków mogło ostrzeliwać nawet 100 bojowników.

>>> Polski żołnierz zginął od kul talibów

Policjanci i żołnierze afgańscy sami próbowali odeprzeć ogień talibów. Bojownicy byli jednak silniejsi. Wtedy wkroczyli Polacy. Jednak zasadzka była świetnie przygotowana - wojskowi zostali zaatakowani od tyłu.

"Polscy żołnierze byli podzieleni na dwie grupy. W związku z ostrzałem z tyłu dowódca patrolu zdecydował się na ich połączenie i całością sił rozpoczął wycofanie do pobliskich zabudowań. Zajęto pozycje obronne wokół dwóch budynków oddalonych od siebie o ok. 30 m" - czytamy w raporcie.

czytaj dalej

TOKU, IL
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «