Dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak powiedział, że nigdy nie podważał sensu cywilnej kontroli nad armią. "Nigdy nie uderzałem w ministra, tylko w niekompetentnych urzędników" - podkreślił.

>>> Przeczytaj wywiad z gen. Waldemarem Skrzypczakiem

Ale nie zawahał się zaprzeczyć słowom Bogdana Klicha. Szef MON stwierdził, że jest "rozżalony" wywiadem, bo gen. Skrzypczak mógł mu zastrzeżenia dotyczące zaopatrzenia żołnierzy w Afganistanie w sprzęt przekazać osobiście, a nie za pośrednictwem mediów. Gen. Skrzypczak powiedział, że "wielokrotnie drogą służbową przekazywał informacje na temat swoich uwag i spostrzeżeń".

>>> Minister Klich: Dziwna odwaga Skrzypczaka

W wywiadzie dla DZIENNIKA gen. Waldemar Skrzypczak w wyjątkowo ostrych słowach skrytykował urzędników MON oraz Sztabu Generalnego za to, że nie dostarczają żołnierzom walczącym w Afganistanie odpowiedniego sprzętu.

>>> Twórca GROM: W MON rządzi beton

"To my, generałowie, jesteśmy odpowiedzialni za to, czy żołnierze mają wyposażenie potrzebne na wojnę. My prosimy o broń, ale wszystko tonie w procedurach biurokratycznych. Decydują urzędnicy wojskowi, którzy front widzieli w filmie "9 kompania". My jesteśmy stawiani pod pręgierzem przez przełożonych, którzy słuchają doradców mających mgliste pojęcie o szkoleniu i tkwią w schematach z lat 70. i 80." - powiedział gen. Skrzypczak.