Politycy PiS będą domagać się od MON wyjaśnień w sprawie zarzutów, jakie w rozmowie z DZIENNIKIEM postawił Dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.

Przeczytaj wywiad z gen. Skrzypczakiem

Czy będzie także wezwanie do dymisji ministra Klicha, dowiemy się najwcześniej jutro. "Do czasu pogrzebu poległego kpt. Daniela Ambrozińskiego, nie będziemy formułować ostrych wniosków, by nie być posadzonym o polityczną rozgrykę" - zastrzega w rozmowie z nami rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Nie kryje on jednak krytyki wobec działań szefa MON. "Wygląda na to, że Bogdan Klich nie opuszcza swojego ministerialnego gabinetu. Interesujące jest to, że premier musi osobiście fatygować się do Afganistanu, by poznać problemy polskiego kontyngentu. Co zatem robi jego minister?" - zastanawia się Błaszczak.

>>> Gen. Skrzypczak przeczy słowom szefa MON

Zdaniem Pawła Poncyliusza, Bogdan Klich został omamiony przez grupę generałów, która dawkuje mu informacje lub celowo je znikształca. "Szef MON nie ogarnia resortu. To jest problem" - mówi nam Poncylisz.

>>> Twórca GROM: W MON rządzi beton

Przywołuje też swoje doświadczenia gdy w rządzie PiS był wiceministrem gospodarki odpowiedzialnym m.in. za przemysł zbrojeniowy. "Można powiedzieć, że w MON powstał układ <dupokrytków>. Powstał tam szereg zespołów: doradczych, eksperckich których obecność ma na celu rozmycie jakiejkolwiek odpowiedzialności za zamówienia na sprzęt" - opowiada poseł PiS. Dodaje, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest obawa przed podejrzeniami o korupcję bądź lobbing.

"Takie decyzje powinien podejmować osobiście minister po konsultacjach z ekspertami" - twierdzi Poncyliusz.