"Płaczliwy Klich, który skarży się w mediach, że... ma żal (!) do generała, zawiły i nieefektywny system przetargowy w resorcie obrony odnośnie uzbrojenia polskich żołnierzy, niemoc kompetencyjno-decyzyjna itd.itp. Do tego PO, zamiast zdiagnozować problem, tam gdzie on jest - czyli w MON - rozpoczęła polowania na Skrzypczaka, żeby tylko odwrócić uwagę od bałaganu w folwarku Klicha" - pisze Ryszard Czarnecki.

"A już zupełnie zabawne (choć pewnie nie dla pana generała) jest ta obłuda Klicha, który oburza się, że Skrzypczak upublicznia swoje zdanie o tym, co dzieje się w MON. Oskarża jednego z najwyższych dowódców wojskowych w Polsce, że ten godzi w... cywilną kontrolę nad armią, która przecież jest fundamentem etc.etc. Zapomniał wół, że cielęciem był: tenże Klich ze zrozumieniem przyjmował, ba, popierał, gdy inni wysocy wojskowi krytykowali innych polityków (akurat z Prawa i Sprawiedliwości), za śledztwo w sprawie ataku na cywilów w Afganistanie. Wtedy jakoś nie mówili, że to narusza cywilną kontrolę nad wojskiem. Klich obudził się teraz" - przypomina.

I na koniec dodaje: "W MON-ie rządzi Pan Bałagan. Minister Klich zasługuje na to miano. Szkoda tylko, że ten bałagan odbywa się kosztem polskich żołnierzy w Afganistanie - kraju coraz bardziej niebezpiecznego dla polskiego kontyngentu".