Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Prezydent zdecyduje o losie Skrzypczaka

2009-08-19 | Ostatnia aktualizacja: 03:26 | Komentarze: 0 | skomentuj
Ważą się losy Skrzypczaka

Ważą się losy Skrzypczaka Fot. MAKSYMILIAN RIGAMONTI / Inne

Po południu rozstrzygną się losy generała Waldemara Skrzypczaka, który w wywiadzie dla DZIENNIKA ostro skrytykował resort obrony. Wczoraj z wojskowym rozmawiali szefowie MON i BBN: Bogdan Klich i Aleksander Szczygło. Dziś w sprawie generała spotkają się prezydent i minister obrony.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kierownictwo prezydenckiego BBN spodziewało się, że od ministra Klicha, który stracił zaufanie do Skrzypczaka, otrzyma komplet dokumentów na temat wojskowego: pismo, w którym generał oddaje się dyspozycji prezydenta wraz z adnotacjami jego przełożonych: szefa sztabu gen. Franciszka Gągora oraz ministra Klicha, wyrażającymi stanowisko w tej sprawie.

>>>Kto kłamie? Skrzypczak czy Klich

Takie ustalenia zapadły dzień wcześniej między szefem BBN Aleksandrem Szczygło a ministrem Klichem, którzy spotkali się w Jarocinie na pogrzebie kpt. Daniela Ambrozińskiego, poległego w Afganistanie.

>>>Skrzypczak: Nie daruje kłamstwa Klichowi

Szczygło, który na wniosek ministra Klicha przygotowuje jego spotkanie z prezydentem, chciał też wiedzieć, czy Donald Tusk popiera odwołanie generała. Decyzja prezydenta o odwołaniu dowódcy Wojsk Lądowych wymaga bowiem kontrasygnaty premiera. Jednak we wtorek, jak się dowiadujemy, minister obrony nie potrafił mu udzielić na to pytanie odpowiedzi. Szczygło chciał też wiedzieć, kogo szef MON zaproponuje na miejsce Skrzypczaka, jeśli zdecyduje się zakończyć z nim współpracę.

Nie otrzymał jednak tych informacji od Klicha. "Dotarła tylko krótka, jednozdaniowa prośba ministra o spotkanie z prezydentem" - mówi nam rzecznik BBN Jarosław Rybak.

Minister Klich wezwał Skrzypczaka na dywanik. Spotkanie trwało ponad dwie godziny, później minister nie odbierał telefonów. A generał wyszedł z niego wyraźnie podenerwowany. Mówił, że przeprosił ministra, choć swoich krytycznych słów nie kierował bezpośrednio do niego. Zgodził się z poglądem ministra, że swoją krytykę na temat systemu zakupów dla armii wyraził w niewłaściwym miejscu i czasie (po raz pierwszy stało się to w niedzielę podczas powitania ciała poległego żołnierza).

czytaj dalej

Izabela Leszczyńska
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «