"Minister Fedak chwaliła się, że ograniczyła liczbę służbowych podróży urzędników. Tyle że w ciągu pół roku jej urzędnicy wyjeździli już pół miliona złotych! W ubiegłym roku na podróże służbowe 700 urzędników resortu wydaliśmy prawie półtora miliona złotych. W tym roku nie jest gorzej: podatnicy zapłacili za ministerialne wojaże do tej pory prawie 600 tys. złotych" - informuje gazeta.

>>> Fedam do ministra rolnictwa: Spi.....laj!

Tymczasem minister Fedak chwali się, że ostro tnie wydatki na podróże. "Szczególnie chodziło o wyeliminowanie wyjazdów na konferencje, jeżeli uczestnik nie miał na niej odczytu, oraz wszelkiego rodzaju szkolenia czy spotkania w egzotycznych zakątkach świata, np. Brazylia, Peru, czy wyspy Bali, jeżeli z punktu widzenia prac ministerstwa byłyby one bezużyteczne" - można przeczytać w specjalnym oświadczeniu.