Gdańscy stoczniowcy ruszą na dom premiera
"Jeśli do przyszłego czwartku premier nie porozmawia z nami o zwiększeniu odpraw dla zwalnianych pracowników stoczni rozbijemy namioty przed jego domem" - zapowiadają związkowcy "Solidarności" Stoczni Gdańsk. I przyznają, że zazdroszczą pomocy jaką otrzymali od rządu ich koledzy ze Szczecina i Gdyni. "Też chcemy odszkodowań, szkoleń i zasiłków" - dodają.
- Graś: Mamy jakiś pomysł na stocznie
- Tusk daje Gradowi kolejną szansę
- PO o stoczniach: Mleko się rozlało
- Stoczniowcy przed domem Tuska: Ubek!
- Stoczniowcy nie wierzą w nowego inwestora
- Stoczni nie uratują nawet Katarczycy?
- Będzie protest pod oknami Tuska
- Guzikiewicz odznaczony przez prezydenta
- "Prezydent obniża autorytet państwa"
- Świętowali porozumienie i wybuchła kłótnia
- Tusk będzie musiał tłumaczyć się ze stoczni
- Stoczniowcy do Tuska: Nie chcemy zwolnień!
- Szydzą z Tuska arabskimi przysłowiami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Związkowcy z "Solidarności" Stoczni Gdańsk dają Tuskowi czas do czwartku. I uprzedzają: "Jeśli nie dojdzie do spotkania rozbijemy przed domem premiera w Sopocie namioty i będziemy pikietować".
>>>Nie chcemy dymisji Grada, ale głowy Tuska
"W ramach planu restrukturyzacyjnego, przyjętego w lipcu przez Komisję Europejską, w stoczni zwolnionych ma zostać ponad 300 osób" - przypomina wiceprzewodniczący komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańsk Karol Guzikiewicz.
>>>"Mamy najbardziej kłamliwy rząd od 1989 r."
I tłumaczy: "Nie zgadzamy się, aby osoby odchodzące z pracy otrzymywały tylko świadczenia wynikające z ustawy o zwolnieniach grupowych. Oczekujemy pomocy, podobnej do tej jaką otrzymali stoczniowcy w Gdyni i w Szczecinie". W ramach specustawy stoczniowej otrzymali oni odszkodowania od 20 do 60 tys. zł, ofertę szkoleń zawodowych oraz zasiłek na czas przekwalifikowania się i poszukiwania zatrudnienia.
"30 czerwca wysłaliśmy w tej sprawie list do premiera z prośbą o spotkanie i do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, stąd takie radykalne kroki" - powiedział Guzikiewicz.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!