Czarnecki ujawnia prawdę o komisarzach UE
Ta unijna opowieść Ryszarda Czarneckiego może nam otworzyć oczy. Eurodeputowany PiS ujawnia, kto rzeczywiście decyduje o polityce Unii Europejskiej i czy należy walczyć o stanowiska komisarzy w Brukseli. Według Czarneckiego, komisarze tak naprawdę niewiele mogą.
- Czarnecki: Moskwa jedzie po bandzie
- Czarnecki o parytecie dla transwestytów
- Czarnecki: W PZPN panuje bajzel
- Europosłowie łasi na kasę. I to bardzo
- Czarnecki: Ujawnić finanse PZPN
- Polski minister leci Lufthansą. Powinien?
- Czarnecki: PiS zgadza się z SLD
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kończy się kadencja Komisji Europejskiej (...). Komisarze są więc już rozmowniejsi. Zwłaszcza ci, którzy mają pewność, że w składzie Komisji nie znajdą się ponownie" - napisał Ryszard Czarnecki na swoim blogu.
>>> Czarnecki: Moskwa jedzie po bandzie
"Rozmawiałem z takim właśnie komisarzem, reprezentującym jeden z krajów >nowej Unii<. Ponieważ znamy się od lat zapytałem wprost, co było dla niego w pracy w Brukseli największym zaskoczeniem" - pisze eurodeputowany PiS
A oto odpowiedzi:
"1) fakt, że komisarze mają... tak mało pracy!
2) sytuacja, w której członkowie Komisji Europejskiej, odpowiedzialni za poszczególne teki, obszary działalności, są w gruncie rzeczy daleko - w sensie decyzyjnym - od dyrektyw podejmowanych...
właśnie w imieniu KE. Decydują o tym, zdaniem mojego rozmówcy, urzędnicy mający bardzo mocny mandat: są nieusuwalni, nie można ich zwolnić, chyba że oszaleją albo się będą
upijać".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!