Tezy na rozmowę z Putinem trafiły do kancelarii premiera. "Nie wyobrażam sobie, aby szef rządu nie podjął sprawy Katynia" - przyznają nasze źródła w MSZ.

Jeśli Tusk uwzględni zalecenia naszych dyplomatów, w czasie godzinnej rozmowy w sopockim Grand Hotelu powinien wystąpić o wydanie przez rosyjskie władze zaświadczeń rehabilitacyjnych dla polskich oficerów zamordowanych przez NKWD. Sam Putin w czasie poprzedniej wizyty w naszym kraju w 2002 r. zasugerował taką możliwość. Ale przez kolejne 7 lat nic się w tej sprawie nie działo, a rodziny zamordowanych polskich oficerów bezskutecznie starały się w rosyjskich sądach o przywrócenie im dobrego imienia.

"Chodzi nam tylko o rehabilitację moralną, nie rekompensaty pieniężne" - podkreślają proszący o zachowanie anonimowości polscy dyplomaci.

Premier ma także zaproponować Putinowi, żeby zaangażował się w powstanie "polsko-rosyjskiego domu wspólnej historii". Chodzi o zbudowanie, zarówno w Polsce, jak i w Rosji, centrum dokumentującego mord w Katyniu.

MSZ uznało także, że Donald Tusk powinien wystąpić o odtajnienie wszystkich dokumentów dotyczących zbrodni z wiosny 1940 r. i przekazanie ich kopii IPN.

Wreszcie szef polskiego rządu będzie starał się wysondować swojego rozmówcę, w jaki sposób Rosja włączy się w obchody w przyszłym roku 70. rocznicy mordu. MSZ ma nadzieję, że obok polskiego prezydenta i premiera w Katyniu tego dnia pojawią się wysocy przedstawiciele rosyjskich władz, być może sam Władimir Putin albo prezydent Dmitrij Miedwiediew.

Jaka będzie reakcja rosyjskiego premiera na te postulaty? "To nie może być dla niego zaskoczeniem. Ostrzegaliśmy rosyjską ambasadę, że ten temat będzie poruszany" - mówią polscy dyplomaci.


W specjalnym liście wysłanym w maju do szefów dyplomacji obu państw o rehabilitację polskich oficerów, ujawnienie archiwaliów oraz powołanie wspólnego centrum pamięci wystąpili też współprzewodniczący polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych, Adam Daniel Rotfeld i Anatolij Torkunow. Teraz Putinowi na Westerplatte ma także towarzyszyć Torkunow. A to zdaniem polskich dyplomatów dobry znak, że rosyjski premier chce poważnie potraktować zalecenia grupy ds. trudnych.

"Podczas spotkania w Davos w styczniu Tusk i Putin sami polecili Rotfeldowi i Torkunowowi przygotowanie sugestii, w jakie sposób rozwiązać spór o Katyń. Uznali to za priorytet, bo tragedia sprzed trzech pokoleń wciąż uniemożliwia pełną normalizację stosunków między Moskwą a Warszawą. Byłoby teraz nielogiczne, gdyby Putin nie uczynił jakiegoś gestu w sprawie Katynia" - mówią polscy dyplomaci.

Aby nie zaprzepaścić szansy na przełom, MSZ postanowiło na razie nie reagować na prowokacyjne próby rosyjskich mediów przerzucenia odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej na Polskę. Nasi dyplomaci podejrzewają, że mogą one być inspirowane przez niechętnych Putinowi twardogłowych rosyjskich polityków, którzy chcą storpedować poprawę polsko-rosyjskich stosunków. Dlatego do tej pory MSZ nie podjęło żadnej formalnej interwencji dyplomatycznej w tej sprawie.

"Nie chcemy postępować wedle scenariusza napisanego przez kogoś innego" - mówi nam rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.