PO chce uniknąć podziału w sprawie in vitro
Na specjalnym posiedzeniu klubu politycy PO dyskutowali wczoraj nad dwoma projektami ustawy o in vitro: Jarosława Gowina i zespołu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Emocji nie było. Władze klubu przekonują, że projekty są do siebie bardzo podobne. I pozwalają posłom składać podpisy i pod jednym, i pod drugim - dowiedział się DZIENNIK.
- Resort zdrowia chce zakazać e-papierosów
- Arcybiskup: Katolik nie może być za in vitro
- To już finisz spokojnych rządów Tuska
- SLD ma kandydata na prezydenta. Balickiego
- Większość klubów przeciw więzieniu za in vitro
- Szef SLD: Biskupi szantażują posłów
- "Wytyczne Kościoła dla sejmowych cepów"
- Nieprawdziwy raport Ministerstwa Zdrowia
- "A może więzienie dla dzieci z in vitro?"
- Minister nie poleca stosunku przerywanego
- Kościół mówi twarde "nie" in vitro
- Gowin stawia Tuskowi warunek
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dyskusja o in vitro na dobre zacznie się w Sejmie dopiero teraz. W piątek zarówno Gowin, jak i Kidawa-Błońska mają złożyć u marszałka swoje ustawy. A jeszcze we wrześniu wszystkimi projektami dotyczącymi in vitro zajmie się komisja zdrowia. Wcześniej planowano, że powstanie nadzwyczajna podkomisja w tej sprawie. PO chce jednak z tego zrezygnować. "Lepiej, żeby to się przetoczyło w stosunkowo nudnej komisji. Powołanie nadzwyczajnej, w której znaleźliby się Gowin, Kidawa-Błońska, Jaruga-Nowacka i inni zaangażowani w to posłowie, oznaczałoby, że będą tam wieczne spory i nikt do niczego nie dojdzie" - twierdzi poseł z władz klubu PO.
>>>To już finisz spokojnych rządów Tuska
Politykom Platformy zależy właśnie na tym, żeby sporów wokół in vitro było jak najmniej, zwłaszcza wewnątrz ich klubu. Wczoraj na posiedzeniu zwołanym specjalnie w tej sprawie było bardzo spokojnie. "Wręcz nudno. Wyszedłem po kilkudziesięciu minutach, bo dyskusja była niemrawa" - opowiada jeden z posłów.
Jak mówi Kidawa-Błońska, chodziło o rozwianie wszelkich wątpliwości. Ona i Gowin przedstawili swoje projekty, pokazując kolegom z klubu różnice w propozycjach. Ale tych, jak przekonują politycy PO, jest już coraz mniej. Jak się dowiedzieliśmy, władze klubu zleciły przed posiedzeniem specjalną analizę obu projektów pod kątem kilkunastu zagadnień, w tym najbardziej spornych. Wynika z niej, że ustawy w dwóch trzecich zawierają to samo. "Projekty są bardzo zbliżone. Ufam, że uda się w klubie, a potem w parlamencie wypracować jeden. To sprawa bardzo ważna, która wymaga ponadpartyjnego porozumienia" - mówi nam Chlebowski.
Wcześniej w drzwiach gabinetu szefa klubu Zbigniewa Chlebowskiego kilka razy pojawiał się Gowin. Z naszych informacji wynika, że zarówno jego, jak i Kidawę-Błońską władze poprosiły o przygotowanie specjalnych streszczeń na spotkanie z posłami. "Gowin przedstawi swój projekt, ja - zespołu, i wykażę różnice. Chodzi o rozwianie wszelkich wątpliwości" - mówi Kidawa-Błońska.
Jak się dowiedzieliśmy, władze klubu zleciły też specjalną analizę obu projektów pod kątem kilkunastu zagadnień, w tym najbardziej spornych. Wynika z niej, że ustawy w dwóch trzecich zawierają to samo. "Projekty są bardzo zbliżone. Ufam, że uda się w klubie, a potem w parlamencie wypracować jeden. To sprawa bardzo ważna, która wymaga ponadpartyjnego porozumienia" - mówi nam Chlebowski.
czytaj dalej























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!