PiS zwołał dziś konferencję pod hasłem "Adamowicz chce odłączenia Gdańska od Polski". O co poszło? O żart prezydenta Gdańska, który na miejskiej sesji powiedział, że radni powinni zgłosić wniosek o odłączenie miasta od Polski, jeśli liczą na większe pieniądze z podatków.

"Mówienie o oderwaniu Gdańska od Polski, i to w kontekście 1 września, to ponury żart. Od razu zażądaliśmy, żeby prezydent za niego przeprosił" - mówi Kazimierz Koralewski z gdańskiego PiS. "Na sali był obecny marszałek Senatu Maciej Płażyński. Mieszkańcy Gdańska. Ale prezydent udał, że nie rozumie, o co nam chodzi i nie przeprosił."

PiS po sesji zwołał więc konferencję pod hasłem "Adamowicz chce odłączenia Gdańska od Polski" i oficjalnie zaapelował na niej do prezydenta o przeprosiny. "Zaproponowaliśmy też prezydentowi, żeby nie kandydował w następnych wyborach, skoro zachowuje się tak niepoważnie" - mówi Koralewski. Dodaje, przy tym, że okres Wolnego Miasta Gdańska wcale nie było korzystny. "W tym czasie miasto przezywało upadek. Tak więc był to żart nie tylko ponury, ale merytorycznie nietrafny" - mówi Koralewski.

Konferencję PiS już skrytykowała część internauów na serwisie twitter. "Dziennikarze mieli przynajmniej wesoło ;)" - napisała na twitterze radna miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak.