Jeszcze jeden ważny gość na Westerplatte
Na obchody 70. rocznicy II wojny światowej może przylecieć jeszcze jeden bardzo ważny gość. DZIENNIK dowiedział się, że na Westerplatte być może pojawi się premier Izraela Beniamin Netanjahu. Wczoraj do MSZ docierały w tej sprawie sprzeczne sygnały.
- Tajemniczy list do rosyjskiego wywiadu
- Tusk ma zapytać Putina o Katyń
- Wstęp na Westerplatte tylko z zaproszeniami
- Ameryka nie chce świętować na Westerplatte
- Lech Wałęsa zapowiada lekki bojkot
- Polacy mają kompleks na punkcie USA?
- Wiadomo, kto z USA będzie na Westerplatte
- Zanosi się na skandal. Przez Rosjan
- Tusk ma cztery sprawy do Putina
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do uroczystości pozostały cztery dni, ale lista zaproszonych gości ciągle się zmienia. Jeszcze do niedawna MSZ miało informacje, że Jerozolimę będzie reprezentować jedynie minister ds. diaspory. Jednak w ostatnich dniach sytuacja się zmieniła. "Dosyć nieoczekiwanie dowiedzieliśmy się z tamtej strony, że przyleci premier Netanjahu. Czekamy teraz na oficjalne potwierdzenie" - usłyszeliśmy w resorcie spraw zagranicznych. Ale oficjalne potwierdzenie nie nadchodziło. Późnym wieczorem sytuacja zmieniła się diametralnie. "Chyba jednak nie będzie wizyty szefa izraelskiego rządu. Na 95 proc. nie" - usłyszeliśmy nieoficjalnie w MSZ.
>>>Wiadomo, kto z USA będzie na Westerplatte
W środę swój przylot potwierdzili m.in. premierzy Chorwacji i Słowenii. "Na teraz spodziewamy się 20 premierów" - mówi nam sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik, jeden z organizatorów obchodów. Z naszych informacji wynika, że ta liczba budzi pewne obawy organizatorów. Jak przyznają nasi rozmówcy, z powodu nagle zwiększonego zainteresowania mogą wystąpić kłopoty logistyczne.
Problemy mają służby prasowe, bo kiedy późno zgłaszają się delegacje państw, późno reagują też media z tych krajów. Dlatego akredytacje dla nich prowadzone są jeszcze teraz, mimo że termin dla polskich dziennikarzy minął 16 sierpnia. "Tak było w przypadku Francuzów, gdy okazało się, że ranga ich delegacji została podniesiona i przyjeżdża premier, a nie szef MSZ" - mówi jeden z urzędników kancelarii premiera. O zainteresowaniu zagranicznych mediów świadczy to, że 68 zagranicznych stacji telewizyjnych będzie korzystało z telewizyjnego przekazu z uroczystości. "To wszystko wynika nie z naszego nieprzygotowania, ale z późnych zgłoszeń. My byliśmy na to przygotowani, bo robiliśmy wszystko z zapasem, więc na razie nic złego się nie dzieje" - uspokaja Przewoźnik.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!