Tusk chce odebrać chłopów Pawlakowi
Jesienią może dojść do starcia PO i PSL. Platforma zamierza przeciągnąć na swoją stronę rolników - w tym celu właśnie na wsi będzie się chwalić dwuletnim dorobkiem rządu Donalda Tuska. PSL na razie przygląda się tym planom spokojnie. "Płakać nie będziemy, bo i tak cała wieś na nas nie głosuje" - mówią ludowcy.
- Palikot wyśmiewa "anty-rady PiS-u"
- Pawlak walczy o swoją wizję prywatyzacji
- Pawlak chce dobić interesu z Putinem
- "PO chroni Farfała", "PSL jest sfrustrowane"
- Pawlak zapewnia Tuska o swojej lojalności
- Pawlak ratunkiem dla najbiedniejszych
- PO ulega Pawlakowi w sprawie prywatyzacji
- Pawlak nie chce pomagać Gliwicom
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Specjalny zespół w PO planuje scenariusz na dwulecie rządów Donalda Tuska (przypada 16 listopada). (...) Miejsce - wieś. Bo jak się dowiedzieliśmy, Platforma zorganizuje z tej okazji serię spotkań głównie na wsiach z posłami, senatorami, eurodeputowanymi i radnymi" - pisze "Gazeta Wyborcza". Przygotowaniami do święta "730 spotkań na 730 dni rządu" kieruje wicepremier Grzegorz Schetyna. "Będziemy opowiadać o tym, co udało się zrobić rządowi, i o naszych planach na kolejne dwa lata. To ma być lokalna kampania, blisko ludzi" - mówił już kilka tygodni temu "GW".
>>> Pawlak zapewnia Tuska o swojej lojalności
Skąd pomysł na spotkania wiejskie? W ten sposób Platforma, która tradycyjnie wygrywa w wielkich miastach, chce przekonać do siebie wieś przed wyborami samorządowymi w 2010 r. i parlamentarnymi w 2011. "Badania pokazują, że największy potencjał wyborczy mamy na wsi, więc musimy tam zawalczyć" - mówi poseł Janusz Palikot, szef lubelskiej Platformy.
Co na to ludowcy? "Politycy PO są trochę sfrustrowani, bo my coraz bardziej wchodzimy w środowisko miejskie. Niech próbują" - mówi szef klubu PSL Stanisław Żelichowski. "Nam nikt nie zabrania robić kampanii w mieście, więc trudno, żebyśmy zabraniali chodzić po wsi naszemu koalicjantowi. Płakać nie będziemy, bo i tak cała wieś na nas nie głosuje" - mówi minister w kancelarii premiera Eugeniusz Grzeszczak, jeden z najbliższych ludzi szefa ludowców Waldemara Pawlaka.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!