Wałęsa kontra Kaczyński. Rusza wielki proces
Były prezydent kontra obecny. Lech Wałęsa pozwał do sądu Lecha Kaczyńskiego. Żąda od niego stu tysięcy złotych zdośćuczynienia i przeprosin. Za co? Wałęsa nie mógł darować Kaczyńskiemu, że ten nazwał go tajnym współpracownikiem SB o pseud. Bolek. Proces właśnie rusza.
- Kup sobie "Bolka"
- Wałęsa: Walentynowicz gorsza niż SB
- Wałęsa: Kaczyński gorszy od Bolka
- Jak Wałęsa podtrzyma własną legendę
- Wałęsa będzie się mścił. Komu nie daruje?
- Kaczyński odpowie za "Bolka" przed sądem
- Wałęsa - żywa legenda czy drobny cwaniaczek?
- 100 tysięcy za nazwanie Wałęsy "Bolkiem"
- Wyszkowski: Wałęsa to "Bolek"
- Kaczyński: Widziałem oryginały donosów "Bolka"
- Wałęsa pozywa prezydenta. Za "Bolka"
- Wałęsa otaczał się kreaturami ze służb
- Gontarczyk: Nie chciałem nikomu dowalić
- Niesiołowski: Proces o "Bolka"uderzy w PiS
- Wałęsa pozywa Kaczyńskiego za "Bolka"
- Dla PiS Wałęsa to agent "Bolek"
- Olejnik: Wałęsa zawsze był próżny
- "Wałęsa nie usuwał akt ze swojej teczki"
- Kaczyński: Tusk był za mały na Wałęsę
- Walentynowicz i PiS razem przeciw Wałęsie
- Wajda przedstawi Wałęsę jako bohatera
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd rozpocznie postępowanie w tej sprawie już w najbliższy wtorek. Nie wiadomo, jakie jest stanowisko Kancelarii Prezydenta. Do akt procesu do piątku nie wpłynęła odpowiedź na pozew.
Przedmiotem pozwu jest wywiad Lecha Kaczyńskiego z czerwca 2008 r. dla Polsatu. Rozmowa dotyczyła mającej się wtedy ukazać książki historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa", którzy napisali, że w pierwszej połowie lat 70. Wałęsa miał być agentem gdańskiej SB o kryptonimie Bolek.
Na słowa dziennikarki Polsatu, że Wałęsa jest naszym największym autorytetem i nie należy atakować go w taki sposób, L. Kaczyński odparł, że "demokratycznemu społeczeństwu należy się prawda, nawet jeżeli jest trudna". Dodał, że o tym, że Wałęsa był agentem "Bolkiem", wie niezależnie od lektury książki, której jeszcze nie czytał.
Wałęsa wiele razy zaprzeczał, by był "Bolkiem". Podkreślał, że z dokumentów IPN wynika, iż kryptonim "Bolek" nosił najpierw podsłuch założony w jego miejscu pracy w stoczni, a potem wszystkie gromadzone przez SB materiały z nim związane.
Premier Donald Tusk mówił wtedy, że prezydent powinien się wstydzić słów o Wałęsie jako o agencie "Bolku". "Lech Kaczyński strzelił bramkę samobójczą, udzielając tego typu wypowiedzi i powinien się jak najszybciej z tego wycofać" - powiedział szef rządu.
Pozew wnosi, by prezydent odwołał swe słowa - jako niezgodne z prawdą - na antenie Polsatu między godz. 21 a 22. Ponadto pozew formułuje żądanie "zaniechania takich wypowiedzi w przyszłości" oraz zapłaty Wałęsie przez L. Kaczyńskiego 100 tys. zł jako "zadośćuczynienie za doznaną krzywdę".
W aktach sprawy nie ma żadnego pisma procesowego od Kancelarii Prezydenta RP. Jest zaś pismo sądu z czerwca br. o wysłaniu do kancelarii pozwu, wraz z wyznaczeniem 40 dni na odpowiedź na pozew. Do akt dołączono też poświadczenie odbioru tego pisma przez "uprawnionego pracownika" Kancelarii Prezydenta RP, który 10 czerwca podpisał się imieniem i nazwiskiem.
W maju br. ówczesny szef Kancelarii Prezydenta RP Piotr Kownacki, pytany o ten pozew, mówił: "Pan prezydent Wałęsa w ostatnim czasie miał wiele niezrozumiałych zachowań".
Sąd wezwał strony na wtorek, kiedy zaplanowano odsłuchanie wywiadu dla Polsatu. Na proces cywilny strony nie muszą się stawiać osobiście (wystarczy obecność adwokata). Sąd nie ma możliwości nakazać takie stawiennictwo prezydentowi RP.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!