Współpracownik Leppera odpowie za niezwrócone długi

Janusz Maksymiuk zostanie na wolności, ale nie może opuszczać kraju Fot. fot. Piotr Kowalczyk / Inne
Złożył fałszywe oświadczenie majątkowe i działał na szkodę wierzycieli - takie zarzuty usłyszał Janusz Maksymiuk, jeden z najbliższych współpracowników Andrzeja Leppera. Były poseł zostanie na wolności, ale nie może opuszczać kraju. Samoobrona nie komentuje kłopotów prawej ręki swojego szefa.
- Trybunał po cichu uratował Leppera
- Zausznik Leppera idzie pod sąd
- Firma windykacyjna reklamuje spłatę długów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Maksymiuk nie przyznaje się do winy i odmawia składania jakichkolwiek wyjaśnień.
Śledztwo - jak ujawnił DZIENNIK - dotyczy długu, jaki Maksymiuk ma wobec Zakładów Azotowych w Puławach i Zakładów Chemicznych Police. Pod koniec lat 90. działacz Samoobrony był współwłaścicielem firmy handlującej nawozami i środkami ochrony roślin. On i jego wspólnik nie zapłacili za prawie 850 ton nawozów. Firmy windykacyjne oceniają jego zadłużenie na blisko 10 mln zł. On sam w oświadczeniu majątkowym pisze o połowie tej kwoty.
Maksymiuka będzie chciało przesłuchać prezydium Samoobrony. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy to się stanie. Działacze partii nie chcą komentować zarzutów wobec swojego kolegi. "Z wielkim niepokojem możemy przyjmować fakt postawienia zarzutów, natomiast nie przesądza on o winie" - powiedział rzecznik Samoobrony Mateusz Piskorski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!