Platforma wściekła na minister Kopacz
Projekty ustaw minister zdrowia Ewy Kopacz są odrzucane jeden po drugim. Wczoraj zawieszono prace nad źle przygotowaną ustawą o prawach pacjenta - pisze DZIENNIK. Wcześniej taki sam los spotkał ustawy o prywatyzacji szpitali i dodatkowych ubezpieczeniach. Na minister Kopacz wściekli są nawet politycy Platformy.
- "Rząd Tuska nie sprzeda szpitali"
- Same ogólniki w koszyku minister zdrowia
- Będzie wniosek o odwołanie minister zdrowia
- Posłowie policzą zanim zgłoszą projekt
- Kolejny wiceminister ma kłopot z prawem?
- Kopacz tylko od dobrych wiadomości
- Premier wzywa na dywanik za prywatyzację szpitali
- Zobacz, jak związkowcy zablokowali Tuska
- Tusk wezwał minister Kopacz na dywanik
- Były wiceminister straci immunitet?
- Rząd Tuska na trójkę z plusem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Posłowie uznali, że projekt ustawy o prawach pacjenta w ogóle nie nadaje się do dalszej pracy. Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej podkomisji nie omówili nawet jednego zapisu.
Zamiast tego na autorów ustawy posypała się krytyka ze strony nie tylko opozycji, ale też związków zawodowych oraz ekspertów. Opozycja wytknęła, że projekt jest chaotyczny i nie wnosi niczego nowego do istniejących już ustaw, które określają prawa pacjenta. Ponadto wiele z użytych w nim stwierdzeń jest niejasnych. Nie wiadomo też dokładnie, w jaki sposób chory miałby skutecznie dochodzić swoich racji.
Posłowie PO nieoficjalnie mówili, że są wściekli na minister zdrowia Ewę Kopacz, która po raz kolejny postawiła ich w niezręcznej sytuacji. Nie dość, że ustawy, które trafiły do Sejmu, są źle przygotowane, to jeszcze nie do końca wiadomo, jakich zapisów PO chce bronić, a które zgadza się poprawić. "Jesteśmy kompletnie bezbronni i młotkowani przez opozycję. Poprawki do ustaw dostajemy na 15 minut przed posiedzeniem komisji, tak że nie jesteśmy w stanie ich przeczytać" - skarżyli się wczoraj jeden przez drugiego.
Posłom PO pozostało więc robienie dobrej miny do złej gry. Gdy Mirosława Masłowska z PiS oświadczyła, że projekt Ministerstwa Zdrowia trzeba zwrócić wnioskodawcom do poprawki, przewodniczący podkomisji Jerzy Ziętek z PO przychylił się i zawiesił prace komisji.
Tym samym trzeci już projekt ustawy reformującej zdrowie trafił do sejmowej zamrażarki. I nie wiadomo, kiedy będzie rozpatrywany. Tymczasem głosy krytykujące minister Ewę Kopacz są coraz ostrzejsze. "Można mówić o jej całkowitej porażce i kompromitacji" - mówi bez ogródek Marek Balicki z SdPl Nowa Lewica. "Pani minister wraz z premierem Tuskiem na początku roku zapowiadali, że reformy są pilne i dlatego będziemy szybko pracować nad ustawami je wprowadzającymi. Teraz widać, że obydwoje nie mają takiego zamiaru" - ocenia Balicki.
Dziś poznamy losy kolejnego, czwartego projektu reform zapowiadanych przez PO. Tym razem sejmowa komisja pracować będzie nad ustawą o czasie pracy lekarzy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!